poniedziałek, 25 stycznia 2016

Dotykam cudów




Zawsze, kiedy biorę ołówki do ręki mam świadomość, jak wiele mogę przez rysowanie powiedzieć. Powiedzieć o tym, że człowiek jest piękny, głęboki, ważny. Unikatowy! Dotykając ołówkami papieru, mam świadomość, że dotykam cudów...









Lidka też rozsmakowała się w tworzeniu, z tą różnicą, że w kolorach:









środa, 16 grudnia 2015

Nazbierało się zaległości...



Tak to jest kiedy cierpi się na wieczny niedoczas. Nie nadążam za sobą.
Od pół roku obiecuję sobie, że kończę z rysowaniem/malowaniem, kiedy oddam już ostatnią pracę, stwierdzę, że nie mam kogo portretować i nareszcie zajmę się mechaniką kwantową i filozofią matematyki - moimi nowymi fascynacjami. I... nic z tego nie wychodzi, bo zainteresowanie jest nie moją prywatną teorią powstania Wszechświata, a portretami właśnie. Zamówienia spływają.
Przyznam, że jakoś mnie to za bardzo nie smuci. Model standardowy przerabiam po północy, kiedy już ołówków nie umiem utrzymać w dłoni.


Oto rodzina pani Hani:






A to babcia Anety:




Jeszcze wiele, wiele zaległych prac czeka na publikację. Będę pokazywać "aż do wyczerpania zapasów":)

sobota, 21 listopada 2015

niedziela, 15 listopada 2015

Pani Wanda, ołówek na papierze

Jakiś czas temu narysowałam portret niezwykle silnej kobiety jeżdżącej na wózku inwalidzkim, która w dorosłym życiu zdecydowała się przyjąć sakrament Chrztu Świętego. Jest szczęśliwa:)




sobota, 31 października 2015

Antosia, ołówek na papierze


Wiecie, co najlepszego jest w tworzeniu portretów?
Łzy w oczach po zobaczeniu rysunku u tych, którzy na niego czekali...

Ostatnimi czasy czuję się uskrzydlona i ... mam ochotę starać się jeszcze bardziej:)









piątek, 23 października 2015

Ilonka i Jarek, ołówek na papierze



Kochani,

chcę w tym miejscu podziękować za to, że tyle ciepłych, życzliwych słów od Was słyszę dotyczących zarówno rysunków, jak i mojej osoby. To naprawdę działa bardzo mobilizująco. Wieczorami, kiedy padam już na twarz ze zmęczenia, a wiem, że powinnam zasiąść do rysowania (bo zazwyczaj tylko wtedy mogę), to robię to mimo wszystko. Są przecież ludzie, którzy na efekt tych starań czekają i u których, jak z moich dotychczasowych doświadczeń wynika, zobaczę szeroki uśmiech lub odwzajemnię uścisk. Warto! :)

Prezentuję kolejny portret naszych Przyjaciół. Oto Ilonka i Jarek, którzy w tym roku obchodzili okrągłą rocznicę swojego ślubu. Niech Ich miłość ciągle wzrasta!









czwartek, 15 października 2015

Jeden na serio, drugi z przymrużeniem oka - ale oba ołówkami



Ostatnio mam zamówienia na same czarno-białe portrety. Wyrysowuję ołówek za ołówkiem... Czy któryś sklep plastyczny nadąży z dostawą? Nie mówię już o gumce chlebowej;)


Rodzina przesympatycznej Madzi:











i pewni uzdolnieni wędkarze:







Kolejne prace już wkrótce... :)