Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 listopada 2015
wtorek, 29 września 2015
niedziela, 6 września 2015
Rodzinka na wakacjach, czyli wspomnienia z Italii, sierpień 2015
"Krzycz, że żyjesz!"
Tymczasem na plaży...
Dolce vita!
Minimalistycznie z gałązką oliwki
Nie ma jak w ramionach taty:)
Tam, gdzie sacrum spotyka się z profanum
Wschód słońca nad morzem codziennie rano na tarasie szóstego piętra
Byłaby pewnie ulubioną modelką Tycjana
Światło na murze katedry florenckiej
Czego pani sobie życzy?
Spojrzenie Dawida ma ponad pięćset lat, a nadal robi wrażenie!
I "drzwi do raju" trzeba kiedyś wyremontować ;)
Pod kopułą
Tak wygląda marnotrawstwo czekolady...
Monia Liza
Zmęczone upałami
Każdy radzi sobie, jak może
Ukradkiem
niedziela, 14 czerwca 2015
Portret Szymonka i nasza czteroletnia motocyklistka
Kochani!
Dziś ekspresowy wpis, bo weekend był pracowity i chyba czas na oddech...:)
Prezentuję Wam portret chłopca, który przystąpił w maju do I Komunii Świętej:
Jakie ma niezwykłe oczy, prawda?
***
Nasza córeczka obchodziła w sobotę swoje czwarte urodziny. Szczęśliwa z powodu gości, dwudniowego przyjęcia, prezentów i uścisków, padła zmęczona przed paroma minutami i zasnęła kamiennym snem.
Maleńka, kiedy tak urosłaś?
Dobrego tygodnia dla Was wszystkich!
niedziela, 7 czerwca 2015
Święty słodki jak miód. Powrót do raju.
Jak głosi legenda, w dzieciństwie na jego ustach pszczoły składały miód. Odczytywano to jako znak wielkości przyszłego arcybiskupa Mediolanu, świętego, doktora Kościoła, patrona pszczelarzy. Mowa tu o świętym Ambrożym:
Miałam ostatnio przyjemność malować jego podobiznę. Wizerunek miał być tondem, czyli obrazem okrągłym.
Po raz kolejny przekonałam się, jaką wielką frajdą jest malowanie farbami akrylowymi i zachciało mi się nowych farb... olejnych. Akryle nie dają jednak takiej wielkiej możliwości manewru jak oleje, jeśli chodzi o korekty. Przy olejach dopiero mogłabym się wyżyć!
Samo przedstawienie jest inspirowane twórczością Rubensa. Ten barokowy mistrz wykonał studium głowy św. Ambrożego, które posłużyło mi za wzór. Od siebie dodałam kilka pszczół jako atrybut identyfikujący postać.
Wczoraj koło pszczelarzy niosło ten obraz w korowodzie organizacji pozarządowych na rozpoczęcie Dni Pszowa 2015:
Zdjęcie został pobrane ze strony internetowej "Dziennika Zachodniego"
Była to dla mnie wielka radość:)))
***
Jakiś czas temu po raz kolejny zorganizowaliśmy sobie familijny wyjazd do ogrodów KAPIAS.
Było pięknie!
Tyle na dziś:)
Dobrego tygodnia Wam życzę!
sobota, 30 maja 2015
Portret Michała w ołówku i morskie odmęty na dywanie
Moi Drodzy,
prezentuję Wam dziś portret Michała:
Lidzia na jego widok wzdycha: "jaki on piękny..." :)
A co do Lidki. Ostatnio wymyśliła nową zabawę. Z wiklinowego koszyka wyjęła wszystkie swoje zabawki i stwierdziła, że jest to statek. Był on niezbyt wygodny, więc za pomocą poduszek i pidżamy swojego tatusia poprawiła jego komfort. Wzięła część pluszaków i kilka gadżetów na pokład, bo w razie ataku rekinów pływających w morzu (dywan) trzeba się było przecież jakoś ratować.
Lidka w efekcie zasnęła, a ja - prosty majtek - zmuszona byłam uprzątnąć pokład.
Kończąc, życzę Wam dobrej, spokojnej niedzieli.
Do napisania!
PS. Z ostatniej chwili.
Mówię Lidce, żeby uprzątnęła po sobie zabawki, bo jutro przyjdą goście. Ona na to: "goście nie zauważą, a ty też nie będziesz na to rzucała okiem."
Brak słów.
sobota, 2 maja 2015
Dwunastoosobowy portret. Nasze wielkie małe Szczęście
Puk, puk! moi Drodzy! Jesteście jeszcze tam, po drugiej stronie ekranu?
Mija miesiąc, odkąd opublikowałam ostatniego posta. Wybaczcie. Moje życie nieraz nabiera takiego pędu, że leci kilometr przede mną, a ja, z wywieszonym jęzorem, próbuję je dogonić...
Pora jednak wrócić na znormalizowane tory, więc również do cosobotniego publikowania prac:)
By nadrobić zaległości, pokażę Wam największy portret, jaki do tej pory narysowałam w tempie, o jakim mi się nie śniło (może i dobrze, że się nie śniło, bo nie uwierzyłabym, że w ogóle tak można) - dwie twarze na jeden wieczór, czyli w tydzień było po robocie:
Arkusz ma wymiary 70x100 cm. Górne partie rysowałam na leżąco.
Rysunek przedstawia uwspółcześnione, nietypowe drzewo genealogiczne.
Rodzicom z okazji jubileuszu synowie i córka wraz z rodzinami postanowili sprezentować obraz na pamiątkę. Ilość postaci, ich sensowny układ i tekst z życzeniami wymagał trochę logistyki kompozycyjnej i sądzę, że się udało.
***
W marcu spotkało nas wielkie szczęście. Urodził się Szymon Józef, który jest moim duchowym syneczkiem (to znaczy, że zostałam mamą chrzestną), w związku z czym rozpiera mnie duma!
Szymonku, niech Ci Bóg błogosławi w każdym dniu Twojego życia!
Kochani, a w przyszłym tygodniu w kolejnym wpisie portret pięknej kobiety i fotorelacja z wydarzenia, które było istotne dla mnie, a nabrało tak nieoczekiwanego rozmachu, że do tej pory nie mogę w to uwierzyć. Zapraszam!
sobota, 28 lutego 2015
Morze, prace wielkopostne, Kraków
Kochani,
wiecie, ile zaległości nazbierało się przez te dwa tygodnie, kiedy mnie tu nie było?!
Powstał obraz, który pani Marta z Płocka zamówiła na wzór tego, który wcześniej wykonałam dla pana Michała z Rudy Śląskiej:
Dziewczynka, córka pani Marty, dumna jest z tego, że ma własny obraz:)
..................................................................
Zaczął się Wielki Post, więc u nas robota wre. Grób Boży 2015 to będzie nasz wspólny rodzinny - dziesiąty już! - projekt. Najbardziej pracowicie jest u Taty w garażu:
Warsztat potem przenosi się do mnie i ogólnie wygląda to mniej więcej tak:
Znacie mnie już na tyle, że wiecie, iż taki widok na Staffa 23a nikogo nie dziwi...
Ale słowo daję, dziś były porządki i jest ultraczysto. Naprawdę!
Lidzia nam też pomaga. Z "belek dachowych" układa, jak twierdzi, palenisko:
przy którym potem się grzeje:
Kiedy maluję razem z Lidką słyszę:
- Mamo, podoba mi się. Ty malujesz tak realistycznie... Ale to ja maluję prawdziwe arcydzieło!
Oto dowód:
Uchylam więc rąbek tajemnicy. Jeszcze bardzo roboczo:
Po pracy mamy czas i ochotę na zabawę. Lidka po kąpieli, czyli hobbit powraca:
..................................................................
Niedawno pozwoliliśmy sobie odwiedzić nasz kochany Kraków.
Michał przywiózł z podróży garść ciekawych fotografii:
fot. M. Witek
fot. M. Witek
fot. M. Witek
fot. M. Witek
fot. M. Witek
Uff, daliście radę przebrnąć przez ten post?
Następnym razem będzie krócej! Dobrej niedzieli:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











