czwartek, 21 czerwca 2012

Pochwała poezji


Wyobraźcie sobie, że w bardzo upalny dzień (chyba obecnie nietrudno to sobie wyobrazić) idąc polną ścieżyną czujecie nagle na twarzy orzeźwiający podmuch wiatru. 

                                                                                                                                fot. mojego Męża

Tak właśnie odbieram poezję. Kiedy w życiu zaczyna mi być zbyt duszno (od natłoku spraw, problemów, a czasem nawet ludzi), sięgam po tomik wierszy i czytam. Nie umiem powiedzieć, czym jest wiatr (fachowe definicje odbierają rzeczom urok). Tak samo nie umiem powiedzieć, czym jest poezja. Poezję czuje się tak samo jak wiatr.


Dzielę się z Wami pięknem, które już dawno zapadło w moje serce:

ks. Jerzy Szymik
Zorze i jaskółki

Jak kość w gardle
ten wieczór
Jak brzęk szkła
które przetnie, skrwawi, zamąci
ta muzyka
Jak sól w różowych ustach rany
te słowa
Jak wieczny odpoczynek
to milczenie

ufaj
mimo wszystko

żyj
próbuj
kochaj.
To jest możliwe
na przekór
logice i pamięci

spójrz: nad twoją głową
zorze i jaskółki

28 czerwca 1997 r.


                                                                                                                                                                                         fot. mojego Taty

Umiejcie celebrować życie! Tego życzę Wam i... sobie.




11 komentarzy:

  1. Piękny wiersz ,szczególnie ten fragment mnie porusza :
    ..."ufaj
    mimo wszystko

    żyj
    próbuj
    kochaj.
    To jest możliwe
    na przekór
    logice i pamięci..."
    masz rację cieszmy się życiem i chwilą , wszystko tak szybko przemija :)
    droga cudna ! kwiaty takie delikatne :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo go lubię, ale ostatnia zwrotka o zorzach i jaskółkach jest nie do pokonania! Tak dużo w niej wolności, przestrzeni, bezmiaru...
      Dzięki za odzew! Pozdrowionka:)

      Usuń
  2. Bardzo dobry pomysł na oderwanie się. Ja mam tomik poetów polskich z lat wojennych i po, taki stary po tacie chyba, nie ma okładki więc ... obłożony w Kubusia Puchatka (ale kontrast :D). Ale uwielbiam go... Papier jest sztywny i żółty kilka karteczek zagiętych tak abym szybko odnalazła swoje uczucia.

    Nie rozumiem poezji jakbym chciała, ale te kilka wierszy jest moich i tylko w tym tomiku.

    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to starcza... :) Cenna pamiątka.
      Uściski:*

      Usuń
  3. dla mnie wiatr jest zawsze potwierdzeniem na istnienie Boga, nie widać, a czuć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, w zupełności! Od dziś czekam na podmuch wiatru. Teraz nabierze dla mnie nowego, głębszego wyrazu.:)

      Usuń
  4. Kilka slow pieknie napisanych i czlowiek zaczyna czuc i myslec inaczej...Ja czesto czytajac odrywam sie od rzeczywistosci w ktorej tylko stres ,bieganina...czasem trzeba przystanac,odpoczac od natloku dnia i zaglebic sie w piekne wersy...Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba czasem odetchnąć, żeby całkiem się nie pogubić. O to dzisiaj bardzo łatwo:) Można czytać wiersze, można też prowadzić bloga;)

      Usuń
  5. Pięknie! Nie jestem wielbicielką poezji, ale Twój post skłonił mnie do refleksji...

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Moniko, ostatnie zdanie powinno być trwale wyryte w naszej pamięci lub chociaż zapisane na karteczce przy lustrze...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, przy czym ta dobroć chyba jednak powinna mieć pierwszeństwo:)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze:) Zapraszam ponownie!