Gdyby ktoś kazał mi oddać moje książki, to wolałabym zaproponować mu na wymianę radio, telewizor, telefon, sukienki, buty, puder i szminkę, wazoniki, ozdóbki i co tam jeszcze, za wyjątkiem farb i kredek;)
KOCHAM CZYTAĆ!
Mam na tyle zasobną biblioteczkę, żeby móc pozwolić sobie na zabawę z kolorami grzbietów książek:)
Muminki odkryłam na studiach. Były to jedne z najpiękniejszych, najmądrzejszych i najbardziej urokliwych lektur. Dzięki nim odkrywam radość życia i zachwyt drobiazgami ciągle na nowo!
Znajomi wiedzą, że najlepszym prezentem dla mnie jest książka (a jeszcze lepiej dwie;).
Zbiór jest dość różnorodny - od grubych knih naukowych przez romanse (typowe, prawda?) po wierszyki Brzechwy i Tuwima, od słowników po komiksy. Są takie, do których ciągle wracam i takie, których bym już nigdy nikomu nie poleciła ze względu na szkodliwą treść.
Jakim genialnym wynalazkiem ludzkości są książki!
Moje aktualne perełki (czyli intelektualny misz-masz, to lubię!):
Lidka, jak na córkę swej mamusi przystało, też uwielbia książki:
czekoladę:
Ale Niewiniątko;)
i od dziś już wiemy, że kąpiele w baseniku też:
Z Pszowskich Dołów pozdrowienia dla kochanych Czytelników zasyła Lideczka i Jej mamusia!

















































