Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztat pracy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztat pracy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 sierpnia 2014

Pastelami po raz pierwszy


Od dawna do pasteli miałam awersję (bo jak tu sztyftem namalować oko?), dopóki nie dowiedziałam się, że istnieją pastele w kredce (to ci dopiero odkrycie w wieku lat prawie trzydziestu!). Jednak tych ostatnich nigdy nie miałam w ręce, a kiedy już o nie pytałam, to nigdy w sklepie nie było.
Ostatnio dostałam zamówienie na portret dziewczynki w kolorze. Zwykłe kredki odpadły w przedbiegach, gdyż to czasochłonne byłoby zajęcie. Farby nie wchodziły w rachubę, bo portret miał być na papierze. Akwarele mogłyby się sprawdzić, ale do nich talentu nie mam.
Pozostały pastele, w dodatku sztyftowe... Cóż, raz kozie śmierć. Wyszło, jak widać poniżej:










Magda, która zamówiła obraz do kapliczki, a z którego była bardzo zadowolona, przysłała mi to zdjęcie:


Poznajecie? Madziu, raz jeszcze bardzo Ci dziękuję za przemiłą współpracę!!!






A ja - do dzieła! Kolejny obraz na blogu niebawem. Pszowiki od razu będą wiedziały ;)




PS. Mam na koniec jedno życzenie: jeśli dotarłeś do tego PS-u, uśmiechnij się teraz do mnie, proszę! :)

poniedziałek, 11 listopada 2013

"Con te partiro su navi per mari", czyli gondolą po lagunie


Witajcie!

Przedstawiam Wam kilka ilustracji z serii włoskiej, analogicznej do "francuskich żabek", które staną się urozmaiceniem prezentacji multimedialnych do nauczania tego najpiękniejszego na świecie języka:)))


Poza uśmiechnięta - na miły początek zajęć:




Poza skupiona - wykonująca ćwiczenia gramatyczne:




Poza skonania - kiedy kończy się lekcja:




Nie ma to jak podejść z humorem do wszystkiego, co się robi;) Prawda, Moniko?


***


Moja pracownia wzbogaciła się o blat, na którym wykonuję rysunkowe prace. Tata zrobił go dla mnie. Nie muszę już ślęczeć godzinami przy maksymalnym pochyleniu głowy, na czym niewątpliwie zyskuje mój kręgosłup. Od podstawówki słynęłam z tego, że pisałam "nosem". Teraz mi już to nie grozi:)





Moja blogowa dobra znajoma, Ar_nika z "Mojej szydełkowej bajki", zaaranżowała jakiś czas temu dla swoich małych wychowanków pracownię artysty. Mottem aranżacji było hasło: Piękno ukryte w sztuce. Ku mojej wielkiej uciesze, w warsztacie artysty znalazła się też plakietka (na samej górze fotografii), którą malowałam w czasie wakacji, a która znalazła się w posiadaniu Ar_niki:


 zdjęcie wykonała Ar_nika


Z mejlowych informacji, które wymieniłyśmy między sobą, dowiedziałam się, że inspiracją do stworzenia tej pracowni był mój blog. W innym mejlu z kolei stwierdziła, że chyba jednak jest za czysta i zbyt uporządkowana. 
Hihi, Ar_niko, masz rację! Patrząc na Twoją i moją pracownię, mogę z całą pewnością stwierdzić, że u mnie panuje zdecydowanie bardziej artystyczny nieład! ;) Pozdrawiam Cię najserdeczniej, Kochana!!!

Dobrego dnia i całego tygodnia, moi Mili!

środa, 30 października 2013

Oliwka i Lenka sportretowane



Witajcie!

Patrycji i Przemkowi, rodzicom dwóch wspaniałych dziewczynek, już wczoraj mówiłam, jakie to niesamowite uczucie zobaczyć po raz pierwszy osobę, którą się godzinami wcześniej rysowało. Tak było z Oliwką, tegoroczną pierwszoklasistką. Kiedy wysiadła z samochodu i zobaczyłam ją pierwszy raz w życiu, miałam wrażenie, jakbym ją znała od zawsze. Pamiętałam każdy rys jej twarzy.
Poniższy portret jest pełen ciepła i siostrzanej miłości. Będzie stanowił miły prezent urodzinowy dla babci dziewczynek. Rodzice Oliwki i Lenki okazali się niezwykle sympatycznymi i serdecznymi ludźmi. W dodatku chodziliśmy wszyscy do tej samej szkoły średniej. To była miła niespodzianka, a świat po raz kolejnym okazał się mały;)


     format 30x40cm, ołówki (gł. 4H, HB, 2B, 4B, 9B), gumka chlebowa, zwykła gumka



Zdjęcie ślicznych dziewczynek przysłane przez Przemka:




A to moje ołówki, jak zwykle w nieładzie. Ich powłoka jest żółta, ale czemu zdjęcia portretów nimi wykonanych na blogu też są zażółcone, skoro portrety w oryginale mają różne odcienie szarości? Czy ktoś z Was wie, co jest grane? Blogger wariuje...?
Mam nieodparte wrażenie, że moje portrety na żywo wyglądają lepiej niż w blogowych wpisach...



Serdeczne pozdrowienia! Dobrego wieczoru dla wszystkich moich drogich Czytelników:)

niedziela, 29 września 2013

Malowane kwiaty dobre są na wszystko!



Witajcie!



Ostatnio zmalowałam:



Zakładki do książek na zamówienie pewnej przesympatycznej Osóbki, która prowadzi świetnego bloga: www.avrea.blogspot.com. Te lub inne wzory do zamówienia.













Gigantyczna filiżanka malowana dwustronnie, w której można będzie układać niemowlaki w czasie sesji noworodkowej.

A poniżej prezentuję zdjęcia zrobione przez Jagodę, na których widać ozdobioną przeze mnie skrzyneczkę:






Dobrej niedzieli dla Was!

czwartek, 29 sierpnia 2013

Dar Moni, kolejny film Astrohunters i migawki z mojej pracowni



Witajcie!


Niedawno dostałam cudowny,bezcenny prezent od pokrewnej mi Duszy. Był nim wzruszający wiersz, który Monia, z którą dzieliłam jako studentka akademik urszulański, napisała dla mojej Córeczki.


Dla Lideczki



Teksty Moni zawsze uwielbiałam czytać. Były one dźwięczne jak melodia, płynne jak morskie fale, delikatne, a jednak mocne i bez względu na charakter wypowiedzi zawsze stawały się czystą poezją. Taki talent to prawdziwy dar!
A ja poezję kocham. Za jej niedomówienia, przestrzenie, które otwiera, za wrażliwość i poruszanie najcieńszych strun serca. Za mnóstwo wzruszeń, łzy i pogodny uśmiech, które wywołuje. Nie lubię logiki, sztywnych ram, schematów i szablonów. Źle się czuję wśród cyfr, przyczyn i skutków, miar i niewzruszonych praw, pism urzędowych i tabel. Jestem na wskroś humanistką. To jednak pewnie wiecie:)


***


Nasz wypoczynek z Zwardoniu zaowocował nie tylko pięknymi wspomnieniami górskich widoków, leniwie płynącego czasu i rozmów o życiu prowadzonych na ławce podczas, gdy Lidzia bawiła się z dziećmi w piaskownicy.
To, co chcę Wam pokazać to krótki filmik, który pokazuje w piękny sposób nie tylko miejsce, gdzie spędzaliśmy miłe chwile, ale również uroki górskich gwiaździstych nocy, czystego nieba, roju perseidów i rozszalałego żywiołu.

Serdecznie zapraszam


***



Wrzucam tu jeszcze garść zdjęć z mojej ukochanej pracowni:







Sterylnym tego miejsca bym nie nazwała;)

Pozdrawiam, 
Monia

poniedziałek, 29 lipca 2013

Okno na świat



Witajcie!


Jakiś czas temu wspominałam Wam o "hicie tego lata". Tym hitem jest to, co widać na zdjęciu poniżej:



Piękna rama okienna ze szczeblinami (do dziś nie wiedziałam, że tak się mówi na szprosy; człowiek to jednak się uczy całe życie!;). Podarował mi ją pewien bardzo dobry, mądry i pracowity człowiek. Nie wyrzucił, bo stwierdził, że jeszcze się może na coś przydać. I tak trafiła do mnie!




Oczami wyobraźni już widzę rozległy, cudowny pejzaż pełen nieba, wody i przestrzeni za tymi listewkami... Wy też?
Pewnie zanim wykonam obraz trochę czasu minie, ale włożę całe serce w to, żeby tym razem prześcignąć samą siebie w malowaniu:) To musi być prawdziwy popis, żeby Jurek miał pewność, że rama okienna trafiła w dobre ręce:)))
Lubię takie wyzwania...


Tą sesję wykonałam na naszym podwórku. W pobliżu leżało ceramiczne naczynie, które mnie zachwyciło. Było nadgryzione zębem czasu w bardzo malowniczy sposób:



Jego barwy mnie powaliły:)


***


Dziś upał nie z tej ziemi. Ratuję się jak mogę! Ratujcie się i Wy:)



Życzę orzeźwienia i dużo dobrego humorku w ten niezwykle upalny czas :D

środa, 17 lipca 2013

Ruina, plakat i wizytówki



Witajcie!


Smutno mi, że dzisiejszy wpis zacznę od takich obrazów, ale pokażę je Wam, bo kto wie, czy wkrótce nawet i to, co jeszcze pozostało nie zniknie z powierzchni ziemi.










O kościółku w Ligocie Tworkowskiej pisałam w w tym poście ("Z biegiem Odry i czasu"). Od tego czasu minął niespełna rok... :/


***

Ja dorobiłam się:




ślicznych wizytówek



pięknego plakatu

MĘŻU KOCHANY, dzięki za wspaniałe pomysły i świetny tekst!
DZIĘKI WIELKIE, BRACISZKU za dobrą robotę! Chyba po mnie odziedziczyłeś ten talent! ;)

I tak właśnie w smutno-pogodnym nastroju żegnam się ciepło z Wami, kochanymi Czytelnikami! 


niedziela, 7 lipca 2013

Pani Uśmiechnięta, zawieszki z sercem i pokusy



Witajcie Kochani!

"Pani Uśmiechnięta" jest naszą parafialną gazetką, która ukazuje się co tydzień. Jej szatą graficzną zajmuje się mój Brat, a Tata często robi do niej zdjęcia. Tym razem rzucono pomysł, by na stronie głównej każdorazowo ukazywał się, oprócz zdjęcia, stały margines dekoracyjny. Ja wykonałam projekty tegoż w dwu wariantach dla wersji czarno-białej i dla kolorowej.


 




***


Chciałam się Wam też pochwalić przecudnej urody zawieszkami, które wykonała dla mnie Kasia (zapraszam do Niej - KLIK!), a w które zamierzam zaopatrywać każdą wykonaną dla Was pracę. Sądzę, że dodadzą uroku moim rysunkom, obrazom i wszelkim wytworom handmade.
Kasiu, serdecznie dziękuję!:)






***


A teraz Wam pokażę coś, co złamało moją silną wolę i kazało wysłać moją dietę na urlop:









Na szczęście opamiętanie przyszło dość szybko i znów mogę wrócić do ogóreczków, chudego mięsa itd. ;D




PRAWDA?!
O, jak ja nie lubię diet...



Dziękuję, że tak dzielnie mi kibicujecie! Czuję Wasze wsparcie i życzliwość:)
Jeśli macie ochotę, możecie też polubić mojego fanpejdża: https://www.facebook.com/Sercemmalowane
BĘDĘ WDZIĘCZNA! :)

Cudownego niedzielnego popołudnia! Korzystajcie z uroków lata;)