sobota, 15 grudnia 2012

Coraz bliżej Święta!


Witam Was w najlepszym nastroju!
Przed nami weekend, za tydzień Święta:)
A co u nas? Dekoracje, kombinacje, dekoracje, a na samym końcu... sprzątanie. Sprzątanie zabija ducha i kreatywność (ale tego nie powtarzajcie nikomu).
Kilka ujęć z naszej mikrokuchni, w której ciągle coś przybywa, ubywa, samo się przestawia;)



Stara zardzewiała foremka do ciasteczek - uwielbiam ją!


Tablica rejestracyjna Ocean State trafiła z łazienki na zimową kuchenną półeczkę i choć mało kto wie, co mną kierowało, kiedy ją nabywałam, to mam do niej nieskrywaną słabość. Do słoiczka włożyłam koraliki z San Marino, które niegdyś były "prawdziwymi" koralami, dopóki nie dorwała ich Lidzia oraz moje ulubione papierowe gwiazdki, prezent od Uczennic.




Z pozostałych foremek, znalezionych swego czasu w najciemniejszym kącie piwnicy, zrobiłam prosty łańcuch.


Nastał też czas suszonej gipsówki, którą mogłabym udekorować dosłownie wszystko. Jest bardzo wdzięczna.



Zegar dworcowy zyskał nowy look:



Powyżej zapas tealightów. Od niedawna tradycyjnie już zapalamy z Lidką wieczorem świeczki. Mała jest przeszczęśliwa. A na pytanie, jak robi iskierka, odpowiada: "Tsst!"


W tym roku przeszłam samą siebie, bo nie mając pomysłu na ładną firankę, zarzuciłam na karnisz stary obrus.







Na koniec jeszcze parę obrazków:









Przy dogasających świecach żegnam się z Wami. Zaraz nastąpi mój ulubiony moment, kiedy wtulając się w poduszkę zasnę z myślą, że jutro sobota...
Dobranoc!!!






środa, 21 listopada 2012

Przegląd prac

Witajcie Kochani!

Prezentuję Wam efekty moich ostatnich działań twórczych, na które to czasem uda mi się znaleźć parę wolnych chwil. Niedawno powstał portret ślubny pewnej sympatycznej pary:



A także portret Adama Mickiewicza, fotografowany w bardzo kiepskim późnonocnym świetle:



oraz to, co bardzo lubię - LITERKI:)




Wojtusiu, teraz jest Twój moment, stąd specjalna dedykacja tego posta dla Ciebie. Pamiętasz?


Wojtek jest wspaniałym, mądrym siostrzeńcem mojego Męża.

Dziś ekspresowo. Pozdrawiam Was najserdeczniej! Już niedługo weekend!!!

piątek, 9 listopada 2012

W patriotycznym tonie + podziękowania

Plakat "Powstań Polsko" powstał z okazji niedzielnego Święta Odzyskania przez Polskę Niepodległości dla jednej ze szkół,    w której pracuję. Mam nadzieję, że tym samym przyczynię się choć w małym stopniu do uświetnienia tej wspaniałej uroczystości.


Orła, Marszałka i czarne napisy wykonałam markerem na kredowym papierze, słowo "Powstań", "11" i kropkę nad "i" w kształcie płomyka / kropli krwi wycięłam z czerwonego brystolu. Gotowe.


Zdjęcia są żółte, bo pstrykałam w świetle wieczornej lampy, stąd też pojawiły się odblaski na błyszczącym papierze.

Chciałam z serca ("malowanego":) podziękować pięknie Tym, które ostatnio wyróżniły mój blog: Róży Róż, Beacie Szrajder oraz Lawendowej Pannie. Czuję się potrójnie zaszczycona. 



Z wielką przyjemnością biorę więc udział w zabawie i odpowiadam na mnóstwo pytań:


1. Miasto czy wieś? - Raczej miasteczko.
2. Dom czy blok? DOM!
3. Brokuły czy kalafior? Kalafior, ale pieczony.
4. Czerń czy biel? Biel.
5. książka czy gazeta? 100 razy książka.
6. Samochód czy rower? Od niedawna samochód.
7. Czy wierzysz , że 21 grudnia nastąpi koniec świata???? Hahaha!!!
8. Jak spędziłabyś ostatni dzień swojego życia??? Modląc się.
9. Twoje ulubione danie? Makaron ze szpinakiem.
10.Czego najbardziej nie lubisz robić? Pewnie, że sprzątać!
11.Co najbardziej kochasz robić? ....:)

1. Wiosna czy jesień? Chyba jednak jesień.
2. Schody czy winda? Schody.
3. Jabłko czy gruszka? Gruszka.
4. Książka czy film? Zależy.
5. Pomidorowa czy ogórkowa? Pomidorowa. Z makaronem, mmm...
6. Druty czy szydełko? Ani jedno, ani drugie, niestety.
7. Muzyka poważna czy disco? Całkiem poważna.
8. Las czy plaża? Tu mam dylemat.
9. Wąż czy chomik? Chomik.
10. Kawa czy herbata? KAWA.
11. Hotel czy namiot? Ja z tych, co hotel.

Prysznic czy wanna? Prysznic.
Święta Wielkanocne czy Boże Narodzenie? Trudno porównywać.
Ognisko czy grill? Grill.
Miejsce do którego wracasz z bijącym sercem? Kraków, a potem Rzym. Rozmarzyłam się...
szminka czy błyszczyk? Każda wersja dobra.
Spontaniczność czy rozwaga? Przy wszystkich wyjątkach jednak rozwaga.
Kubek czy filiżanka? Filiżanka.
Ekstrawertyk czy introwertyk? Intro.
Wschód czy zachód słońca? Zachód.
Przeszłość, tu i teraz czy przyszłość- gdzie najczęściej bywasz? Przeszłość.
Twój sposób na dobry dzień? Zero stresu.

Judi z made by judi, Joasiu z My Home - My Retreat, Maggie z KALINKI SUMMERHOUSE, Moniko z moje przeboje, Dominiko z pracownia garderoba  i Autorko bloga weddingfairy wyróżniłam Wasze blogi. Zapraszam do zabawy! Pytania:

1. Zimna Północ czy gorące Południe?
2. Telewizor czy radio?
3. Głęboko czy płytko?
4. Kawa z cukrem czy z mlekiem?
5. Zdjęcia czarno-białe czy w sepii?
6. Humanista czy ścisłowiec?
7. Srebro czy złoto?
8. Piękno ciała czy piękno ducha?
9. Ogień czy woda?
10. Pisane czy drukowane?

Odpocznijcie w weekend!

sobota, 3 listopada 2012

Pszowskie Doły w listopadzie

"Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać. Żadnej jeszcze jesieni tyle nie padało. Doliny wzdłuż wybrzeża nasiąkły wodą, która spływała z gór i pagórków, i ziemia butwiała, zamiast wysychać. Lato wydawało się nagle tak dalekie, jakby go nigdy nie było, drogi od domu do domu wydłużyły się i każdy siedział schowany u siebie". Każdego roku na jesień uwielbiam czytać ten listopadowy tomik Muminków. A choć u nas dziś nie pada, jest nostalgicznie i surowo.



Klimatyczne rysunki Autorki

W domu niepodzielnie panują już od dawna jesienne dekoracje.






Lustro po Babci stanowi główny element dekoracyjny naszego saloniku. Jeszcze ikona Pana Jezusa, kilka brzozowych pieńków i parę świeczek. Całość tworzy nastrój pełen zadumy.


Kolor ścian jest do zmiany. To tylko kwestia czasu.



A to moja ostatnia praca - drewniane serce pomalowane na biało, ozdobione aplikacjami wykonanymi urządzeniem, które chyba można nazwać wypalarką (?!; istnieje w ogóle takie słowo?).
Metodę przybliżę następnym razem:)


Poniżej mój ostatni nabytek - "kamienna" wycieraczka przy wejściu na nasze pięterko. Do pełni szczęścia brakuje tu jeszcze fototapety z włoską uliczką, stojących lub wiszących latarenek i kołatki do drzwi. Ach!


Zaś nasza Maleńka nie robiąc sobie nic z upodobań mamy do jesiennych klimatów czyta książeczkę o Bożym Narodzeniu, lansując się w nowej fryzurze.
O! Widzicie? Właśnie oderwała głowę bałwankowi!
Zostawić tylko na chwilę...



:}

W jesiennym klimacie żegnam Was miło. Dobrego weekendu!

czwartek, 1 listopada 2012

...

"Chłodny, ale pogodny wieczór. Takim go zapamiętam. Brak chmur na niebie wzbudza odwieczną nadzieję na to, że nic nie przyćmi blasku gwiazd. Spoglądam w górę i cieszę się z tego widoku. Przedziwna i zarazem cudowna myśl. Tysiące światełek nade mną i tysiące światełek tuż obok mnie. Niezwykły klimat, niezwykła atmosfera. Stoję nad grobem moich bliskich, analizując w myślach miniony czas. Sens naszego istnienia, cel naszej podróży, początek, koniec. Wszystko się kiedyś zaczęło i kiedyś się skończy. Nawet gwiazdy, choć wieczne, też umierają..." - napisał dziś mój Mąż, od niedawna członek Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii, na jednym z forów astronomicznych. 

Mija kolejny dzień. Ale wieczór nadal trwa i mimo że plecy bolą, że jutro tyle spraw do załatwienia, problemów do przeżycia i smutków do przepłakania, cieszę się z tego wieczoru. Biorę głęboki oddech w wieczór Wszystkich Świętych.


Dziś zmarła moja ponadosiemdziesięcioletnia Ciocia. Co roku wysyłała na święta kilkadziesiąt kartek do ludzi, których kochała, codziennie też modliła się wymieniając z imienia wszystkich, którzy odeszli do wieczności za Jej życia, prosząc dla nich o niebo. W końcu wymodliła je również dla siebie.

piątek, 26 października 2012

Czy może być coś lepszego niż piątkowy wieczór?

Świadomość, że weekend przede mną, że chwila na oddech i czas na zaległy post jest zniewalająca... Niech ten wieczór trwa wiecznie!
Dziękuję Wam: obu Kasiom, Jo, Lawendowej Pannie, Idze, Justynie i Florentynie, Małgośce, Sylwii i Avrei, a także Krysi, Arnice i Judi za dobre słówko i zapewnienia o tym, że czekacie na mój odzew. Witam serdecznie nowe Obserwatorki:) Ogromnie mi miło, że ciągle tu zaglądacie, mimo że mnie nie ma... Żyjąc ostatnio w jakimś "niedoczasie", bardzo tęsknię za blogowym światem. Mam jednak świadomość, że mogę tu wrócić w każdym momencie.

Co nowego? Oprócz kilku zmarszczek i zbędnych kilo przybyło mi również parę nowych drobiażdżków:









Ja już dostałam prezent na Boże Narodzenie. Mama nie mogła się doczekać i zegar ścienny, który wcześniej kupiła nam na Gwiazdkę, kazała powiesić Tacie w przedpokoju. Działo się to w tajemnicy. Miała szczęście, że i stylowo i "miejscowo" trafiła w dziesiątkę. Więc oto wisi nasz londyński odmierzacz czasu.

Jeśli chcielibyście trafić do więzienia, zapraszam do nas! Kratki witają od progu:)






A to pamiątka z Brennej. Bardzo mi się dostanie od obrońców praw zwierząt? Bo nie mogę powiedzieć, żeby ta skóra była sztuczna, niestety. Pocieszam się myślą, że baran i tak już nie żył.







I jeszcze niespodzianka od Uczennic:




Pozdrawiam serdecznie! Nie zapomnijcie o zmianie czasu! Śpimy dłużej :D

piątek, 21 września 2012

Nieżywa

Ostatnio czuję się tak         : #$%@!>>...........""")*&)(#&
Te znaczki świetnie oddają stan mojego umysłu.

Kochani, przykro mi, że mnie więcej nie ma niż "ma".
Kiedy w ciągu doby uporam się z obowiązkami, to jest już godzina, w której bloga po prostu nie wypada pisać.
Żyję w takim tempie, że kiedy zrobię krok do przodu mój mózg rejestruje to posunięcie po kilku następnych krokach.

Pisząc te słowa popijam ciepłą herbatę z cytryną, bo czuję, że zbliża się przeziębienie,
mam przed sobą 15-centymetrowy stos kartkówek, trzy góry książek, karteluszki wszędzie, głowa pęka, bo trzeba jeszcze zrobić gazetkę, uzupełnić dokumentację, ogarnąć konspekty, zanalizować wyniki egzaminu itd. itp.

I kto powiedział, że nauczyciel ma fajnie, bo ma wakacje?
Zabiję!!!
Serio.

W tym miejscu chcę wyrazić wdzięczność tym, którzy do mnie zaglądają,
którzy pytają, czy żyję.
Dobrze Was mieć:)
Dziękuję:)

Muszę wracać do pracy.
Mam w poniedziałek lekcje dla licealistów.
Podobno jak się coś zrobi dzisiaj, to nie będzie się musiało robić tego jutro;)

Ściskam mocno!!!

PS. Na pierwszej lekcji plastyki w podstawówce pokazywałam dzieciom rysunek swojego lwa (nie mówiąc, że to mój) jako przykład zastosowania wielu linii biegnących w różnych kierunkach. Dziś, w tej samej klasie padło pytanie: A pokaże nam pani jeszcze tego lwa?
Zanim odpowiedziałam, jeden uczeń mówi: a ja go znowu widziałem!
Pytam: gdzie?
- Na pani stronie internetowej!!!

[Dzieci wszystko zwietrzą:]
Pozdrowienia dla moich Czwartoklasistów!



sobota, 1 września 2012

Witaj szkoło!


Torba kupiona z okazji rozpoczęcia roku szkolnego już czeka na książki, papiery, sprawdziany... Pierwsze segregatory z dokumentacją poszły do sekretariatów, trzy potwierdzenia o tym, że nie jestem karana dostarczone (każde wartości 50 zł; kopii nie przyjmują), trzy szkolenia BHP, badania lekarskie (ciekawe czy w poniedziałek na trzecim badaniu znów mi upuszczą tą moją cenną krew?;). Tak w Polsce bywa...



Jestem nieco stremowana, ale chyba mogę powiedzieć - szczęśliwa:)



Zapowiada się rok pełen wrażeń.
Oby tylko wszyscy na tym skorzystali:
i ja i, przede wszystkim!, moi uczniowie - ci mali i ci prawie dorośli.



Prowadzenie bloga w związku z tym nie będzie takie proste.
Postaram się jednak tu bywać, Wy też czasem zerknijcie. Zapraszam jak zawsze!

Zaniedbałam też moich drogich Klientów.
Przepraszam!
Pawle, Twój portret ślubny ciągle powstaje, powoli, ale jednak.
Dominiko, o Twoich zawieszkach też pamiętam! Lepiej późno niż wcale...


Za oknem smutno i mgła.



Dziękuję Avreo za przemiłe wyróżnienie!


I już bardzo krótko: panorama sierpnia:


Pozdrawiam Was wrześniowo!
Wszystkiego dobrego, trzymajcie się:)