Witajcie!
Pogoda w ten weekend nie sprzyja wyjściom, sprzyja natomiast pracy. Wszak wczoraj mogłam celebrować w pełni swój pracoholizm;) Z tej okazji powstał portret, który być może pokażę Wam w najbliższą niedzielę. Zanim jednak to nastąpi, do tego czasu musi powstać kolejny, a potem jeszcze jeden... Mam tyle zleceń, że dla mnie jest to oszałamiający wynik, a najbliższe już na horyzoncie!
W międzyczasie pochwalę się Wam kilkoma bardzo prostymi narzędziami, dzięki którym powstają rysowane przeze mnie wizerunki ludzi.
Są to więc przede wszystkim świetne ołówki (szkoda, że 8B łamie się przy każdym temperowaniu):
Mam też gumkę chlebową z moimi własnymi autorskimi liniami papilarnymi, która jest niezastąpiona przy zbieraniu nadmiaru grafitu z kartki:
Przydatna jest również zwykła gumka szkolna i nożyk, którym można ją precyzyjnie przycinać; sprawdza się przy rysowaniu cienkich białych włosków:
Mam też prawdziwy rarytas, który był od dawna obiektem moich poszukiwań: biały żelopis. Bez niego moje portrety "nie żyją" - doskonale można nim oddać błyski światła na skórze i włosach oraz bliki w oczach. Trudno go dostać, a niestety schodzi jak woda;)
Sporadycznie używam też czarnego cienkopisa (0.3 i 0.1), jeśli stwierdzę, że czerń najczarniejszego ołówka nie jest zadowalająco głęboka:
Zawartość temperówki widocznej obok jest non stop opróżniana, bo delikatne ultracienkie kreski można uzyskać tylko za pomocą prawdziwego "ostrza"! ;D
A! No i pędzle są niezwykle użyteczne do ołówkowych portretów. Dlaczego? Ja nie rozmazuję cieni na twarzy palcami (zdarza się, że bokiem dłoni, ale raczej przypadkowo), bo zostają plamy, które wyglądają jakby były tłuste. Pędzle w tej roli spełniają się znakomicie!
Do rysowania używam bloków firmy Canson, ale muszę jeszcze poeksperymentować z ich ziarnistością, bo jeszcze wychodzą mi pory spod warstw cieni...
Lideczka śpi, więc zaraz zaczynam kolejny portret. Już nie mogę się doczekać!
Jeszcze zanim to nastąpi, pochwalę się bransoletką, która niezmiernie przypadła mi do gustu, a którą wykonała moja uczennica, Marta z klasy drugiej LP:
Łażę w niej prawie co dzień, bo jest utrzymana w takim letnim, morskim klimacie, przypomina mi o wakacjach (tuż, tuż!), wolności i swobodzie:)
Cudownego czasu bez względu na pogodę! Pa!