Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieszki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 września 2013

Malowane kwiaty dobre są na wszystko!



Witajcie!



Ostatnio zmalowałam:



Zakładki do książek na zamówienie pewnej przesympatycznej Osóbki, która prowadzi świetnego bloga: www.avrea.blogspot.com. Te lub inne wzory do zamówienia.













Gigantyczna filiżanka malowana dwustronnie, w której można będzie układać niemowlaki w czasie sesji noworodkowej.

A poniżej prezentuję zdjęcia zrobione przez Jagodę, na których widać ozdobioną przeze mnie skrzyneczkę:






Dobrej niedzieli dla Was!

środa, 24 lipca 2013

Wakacyjne CANDY u Moni z SERCEM MALOWANE



Witajcie, Kochani!

 Od dawna myślałam już o jakimś prezencie dla Was. I oto jest - zawieszka o wysokości 20,5 cm, na której wymalowałam farbami akwarelowymi i akrylowymi widok na Morze Adriatyckie. Taką wspaniałą kutą bramę widziałam na chorwackiej wyspie Vis. Dla mnie był to jeden z najpiękniejszych widoków w życiu.
Chciałam się nim z Wami podzielić. Jeśli macie ochotę wziąć udział w konkursie, gorąco polecam i zapraszam!
Zasady candy znajdziecie poniżej:

 to jest baner do pobrania



ZASADY DLA BLOGOWICZÓW:    

1. wpisujesz komentarz pod tym postem
2. stajesz się obserwatorem mojego bloga (jeśli nim jeszcze nie jesteś)
3. publikujesz na swoim blogu podlinkowane powyższe zdjęcie informujące o moim candy 



 ZASADY DLA FACEBOOKOWICZÓW:

1. jeśli do tej pory tego nie zrobiłeś, klikasz "Lubię to!" na moim fanpejdżu (TUTAJ)
2. udostępniasz informację o konkursie na swoim profilu fb








Konkurs trwa do 15 sierpnia. 
Zwycięzcę ogłoszę 16 sierpnia.


POWODZENIA! :)
Monia


środa, 13 lutego 2013

Błyskawiczna decha

Tytuł posta oczywiście nie ma nic wspólnego z niedoszłą dietą i kondycją mojego brzucha (a szkoda!), jest natomiast związany z dekoracją ścienną powstałą z potrzeby chwili. Stara-nowa, przemalowana na kolor minty kuchnia mojej Mamy zyskała dodatkową ozdobę.



Miałam w zanadrzu surową deseczkę. Wolne popołudnie, lawendowa i groszkowa tubka farby, kilka kredek i... gotowe!
Podoba się Wam?

piątek, 25 maja 2012

Malowane podróże


Wiecie, co jest takiego wspaniałego w malowaniu?
Siedzę sobie w domu przy stole, popijam kawę i maluję włoski pejzaż. Nie robię tego, rzecz jasna, z pamięci. Spoglądam na urokliwą fotografię i zastanawiam się, jak zmieszać ze sobą kolory, by w pełni oddać świeżość toskańskich pól. Jeszcze kilka szmaragdowych muśnięć pędzlem i zaraz "zwiedzę" ten uroczy kościółek w Val d'Orcia, "ochłodzę się, siadając" przy studni pod pinią, tylko najpierw jeszcze naszkicuję cień...



Tym sposobem mogę być wszędzie, gdzie zechcę:) To jest dopiero życie!
Równie emocjonującego, co moje malowanki, weekendu Wam życzę!!!


wtorek, 22 maja 2012

I znowu kusząca Toskania

Wiem, wiem, co chcecie powiedzieć: nieee...znowu?! Co za dużo, to niezdrowo, tym bardziej, że temat się już dawno przejadł. Prześledźmy chociażby tytuły książek-hitów ostatnich lat: "Codzienność w Toskanii", "Winnica w Toskanii", "Mądrość Toskanii", "Dom w Toskanii", "Wzgórza Toskanii", "Tysiąc dni w Toskanii", "Toskańskie zapiski spełnionych marzeń", "Pod niebem Toskanii", "Miłość w Toskanii", a nawet "Słodkie pieczone kasztany" i "Kto chciałby umrzeć w Toskanii"! Coś pominęłam?
Skąd więc pomysł na zawieszkę z toskańskim widokiem? Ano sami spójrzcie:







Ja temu pejzażowi nie mogłam się oprzeć, dlatego go namalowałam. Mało tego, szykuję jeszcze dwie inne zawieszki i na pewno będzie to monotemat. Wybaczycie? :)
Przesyłam pozdrowienia wszystkim Czytelnikom, tym, którzy się nie ujawniają również!

wtorek, 24 kwietnia 2012

Mini pościk. Moja Toskania


Chcę Wam dziś pokazać włoski pejzażyk.
Technika: akryl (wiadomo), mocno rozwodniony, imitujący akwarelę.
Materiał: płyta pilśniowa (tak mi się zdaje) biała.
Wymiary: wysokość 5 cm, szerokość 20 cm, czyli maleństwo.


Można z tyłu przykleić kawałek sznurka i zawieszka gotowa!



Chętnym odstąpię za 10 zł ;)




wtorek, 3 kwietnia 2012

Silva rerum

Dziś w telegraficznym skrócie: mało pisania, dużo zdjęć. Wiadomo, idą Święta. Dom trzeba ogarnąć, dekoracje do Ciemnicy i Grobu Pańskiego przygotować, urodziny Męża zaplanować i szczęśliwie doprowadzić do końca (będzie szesnaście ludzi, a moja kuchenka mieści naczynia na zaledwie cztery głowy:/). No nic, patrzcie co już nastąpiło:

- zmiana poszewek na wiosenne i dekoracja z nadesłanych przez rodzinę kartek świątecznych



- dekoracja w przedpokoju




- żywe rośliny w wazonikach





- uaktualnienie kalendarza


- zawieszki z gałązek na okna (znowu się poparzyłam!!!) i na drzwi





- jajka


- przymiarki do urodzin (tu widzicie serwetki w kształcie zajączków)


TO TYLE!!! Uff!

A na koniec pokazuję Wam Osóbkę, dzięki której coś, co dawniej robiłam w godzinę, teraz robię w trzy:)


Żegnam się! Dobrego dnia!
















niedziela, 1 kwietnia 2012

Jednak na druciku



Proszę Państwa, tabliczka RODEM Z RHODE Island wisi w łazience na druciku. Ten prosty, a jakże trafiony pomysł podsunęła mi Dominika z pracowni garderoba. Drucik przyczepiłam za pomocą kleju na gorąco (całość przypłacona poparzeniem dwóch palców, ale czy to pierwszy raz?). Miejsce złączenia wyglądało nieciekawie, więc dodałam foremkę do ciasta w kształcie muszli (trochę zardzewiałą, pasowała jednak do klimatu):


Dziś jednak dostałam prawdziwą muszlę o atrakcyjnym wyglądzie i kolorze. Ostatecznie zmieniłam koncepcję i zostało tak:





No to uciekam! Pa!