sobota, 29 marca 2014

Hodegetria z dykty, muszli, bursztynu i szkła



Kochani!

Przeżywamy czas Wielkiego Postu. Ja wybiegam jednak myślą już do uroczystości Triduum Paschalnego, bo to dla mnie nie tylko szczególny, ale też dość pracowity czas. Przygotowania ruszyły już pełną parą. "Układ podwójny" (jakby powiedzieli astronomowie) podobny jak co roku - Tata w piwnicy, ja u siebie w pokoju - szkicujący, wycinający, szlifujący, malujący, umorusani i spoceni. Niemniej oboje uważamy zawsze, że warto!
Dziś uchylam tylko rąbka tajemnicy:

Do Bożego Grobu wprowadzimy nowy element, jakim będzie tło dla Najświętszego Sakramentu. Wybraliśmy motyw Matki Bożej z Dzieciątkiem, bo dobrze koresponduje z atmosferą sanktuarium maryjnego.
Zarys prac krok po kroku wygląda następująco:

1. szkic z poprawkami na sklejce:




2. forma po wycięciu, pomalowana na biało:




3. złocenie, srebrzenie (a potem szorowanie pomalowanych niechcący paneli):




4.kruszenie muszli, tłuczenie szkła, dewastacja korali:










5. układanie na obrazie poszczególnych elementów dekoracyjnych, klejenie, i oto efekt końcowy:








I jak, podoba się?

Dobrego niedzieli, moi Mili!

PS. Pamiętajcie, że najlepsze pomysły wpadają do głowy o szóstej rano w sobotę przy kawie po czterech godzinach spania! ;)

czwartek, 20 marca 2014

Azyl


Witajcie!




To jest ostatnio miejsce, w pobliżu którego najchętniej lubię przebywać u siebie w domu.
Kolumnę wykonał dla nas na zamówienie Pan Krzysztof Bażan, znakomity sztukator, którego pracownia mieści się w Połomii. Gładka powierzchnia śnieżnobiałych kanelur na trzonie podpory ładnie kontrastuje z chropawą, surową fakturą okna ze szprosami.
Za wyjątkiem mnie nikt nie zrozumiał jeszcze genialności tego pozornie sprzecznego zestawienia. No, ale przecież nie każdemu jest dane rozumienie sztuki, prawda? ;)




Siadam w fotelu, biorę do ręki ciekawą lekturę, stawiam obok siebie filiżankę z kawą, przez moment wpatruję się w ciepły blask świec, zanim odpłynę w myślach daleko stąd...
No co?!? Pomarzyć już nie można?...



Takiego wymarzonego weekendu Wam życzę!




sobota, 15 marca 2014

Dream&Smile... i łąka


Witajcie!

Wiosna... ach! Słonko świeci (może akurat nie dziś), świat nabiera kolorów. Pora się zabrać za domowe porządki, zetrzeć kurze, wpuścić do środka świeże powietrze i zadbać o odpowiednie dodatki.
Iz i Redem z Old Tools proponujemy Wam takie pastelowe, optymistyczne akcenty do domu:






 










Jeśli ktoś chętny proszę pisać na adres mailowy: monim22@gmail.com.


***


Szkołę Podstawową nr 2 w Pszowie już znacie. Od niedawna jest jeszcze bardziej przyjazna uczniom. Na holu, gdzie znajdują się sale lekcyjne dla klas 1-3, wyrosła trawa i zakwitły kwiaty. Ktoś wypuścił kolorowe baloniki, a po szkolnym niebie przepływają literki alfabetu!
Razem z Panią Dyrektor, która jest plastyczką, a także przy udziale uczniów klasy trzeciej i piątej wymalowaliśmy taką łączkę:








Nasze wspólne dzieło nie jest jeszcze wykończone, ale na pewno nad tym wkrótce popracujemy:)

Dobrego, słonecznego weekendu!

sobota, 8 marca 2014

Błękitna plansza i marcowe nowości


Hej, hej! Jesteście tu jeszcze?

Zdaję sobie sprawę, że ostatnio nie zamęczam Was niezliczoną ilością postów. Trochę odpoczęliście ode mnie. Dziś już jednak się melduję. Żyję jeszcze:)
W Muzeum w Raciborzu do końca marca trwa wystawa fotografii Bolesława Stachowa. Zapraszam Was na nią serdecznie!


                                                                                       fot. M. Krakowski

                                                                                                                                   fot. M. Krakowski



Wystawy organizowane są w dawnym kościele dominikanek pochodzącym z XIV w. Nie dość, że same w sobie są ciekawe, to w dodatku odbywają się w niesamowitej przestrzeni.
Do wykonania planszy widocznej na powyższych zdjęciach zainspirowała mnie twórczość amerykańskiej malarki Karin Jurick:







U nas w domu zaś wiosennie, kwiatowo, pracowicie:





Po jednym dla każdej uroczej Czytelniczki:





moje nowe nanoakwarium:)




i całkiem nowy nabytek - wymarzona kolumna, o której jeszcze napiszę, bo nie umiem się nią przestać zachwycać:



Miłego sobotniego wieczoru, dobrej niedzieli!

wtorek, 18 lutego 2014

Pszowskie Doły na ścianie i ptaszki na bluzce



Witajcie!


Chcę Wam pokazać, co robi nauczycielka po lekcjach. Nie pudruje nosa i nie zabiera torebki po trzech "męczących" godzinach zajęć (jak to mi się zwykło nieraz wmawiać!), żeby pójść do domu.
Ja na przykład tak spędzam wolny czas:





A oto efekt moich ściennych zmagań:




Ta błękitna, nowiusieńka bluzka, w której malowałam (widać na pierwszym zdjęciu) ubrudziła się czarnym akrylem w kilku miejscach. No to klops, pomyślałam...
Potem jednak wybrnęłam z tego w bardzo prosty, acz czasochłonny sposób:




Narysowałam długopisem ptaki w miejscu plam, a potem trochę nieporadnie wyszyłam czarną nitką i taa-dam!:




Niby zwykła, ale taka "moja" się zrobiła.
Na tym kończę. Do napisania!

Dobrej środy!:)))


piątek, 14 lutego 2014

Lavender Paw


Kochani!

Wiecie, jak śliczne są koty rosyjskie niebieskie? Coś o tym wie Iwonka, która je hoduje. Zajrzyjcie do Niej koniecznie TU. Jeździ ze swoimi podopiecznymi na wystawy, a najbliższa już jutro w Bielsku-Białej o tematyce walentynkowej. Na tę okazję powstała taka oto tablica, mająca udekorować kocią klatkę:




Wymiary tablicy: 120x60cm. Użyłam farb akrylowych, piórek i serc z Pepco oczywiście:))) Jest lawendowo, pastelowo, lekko i puszyście.



***


A poniżej dowód, że kulinarnie też jestem kreatywna ;)




Kolorowego, pełnego miłości weekendu!

piątek, 7 lutego 2014

Święta od ogrodów, trochę prywaty i nowy projekt



Kochani!

Jak chce tradycja, św. Dorota, kiedy szła na męczeńską śmierć, zapytana, gdzie się tak spieszy, miała odpowiedzieć: "Idę do niebieskich ogrodów". Jest więc patronką ogrodników, ukazywana m. in. z jabłkami i różami.
Zainspirowana obrazem Franza Ittenbacha, namalowałam Świętą "od ogrodów". Nie mając sposobności wykonać zdjęć w dziennym świetle, robiłam je wieczorem. Wybaczcie te kolory...:








A co u nas prywatnie? 
Rodzinnie, szczęśliwie, ciepło:






Z maleńką Dziewczynką, której jestem ciocią, a którą Lidka wprost uwielbia:




A dziś mój uczeń "złapał" mnie w szkole przy robocie. Prace są w toku. Gdy skończę, pokażę. Trochę to wszystko trwa, kosztuje potu i nerwów... ale humor dopisuje, co by nie ;)



Dobrego weekendowego odpoczynku dla Was:)))

piątek, 31 stycznia 2014

Portret Kamili i czołówka z Tytusem


Kochani!

Kamila jest dziewczynką, której wygląd kojarzy mi się z urodą córek królewskich z płócien dawnych mistrzów. Ma długie, lśniące włosy, bardzo piękne, delikatne rysy twarzy, ładną linię brwi i nieśmiałe spojrzenie, ale jest w niej taka powaga i dostojeństwo (w pozytywnym sensie), które mnie uderza. Zobaczcie, jaka jest śliczna:





Portret wykonałam ołówkami Koh-i-noor na kartce formatu A4.



***


Chcę Was gorąco zaprosić na otwarcie ciekawej, bajecznie kolorowej wystawy dziś wieczorem, na godzinę 17.00 do Muzeum w Raciborzu. Będzie można posłuchać wykładu o historii polskiego komiksu, a także przypomnieć sobie historię wesołego trio:



 fot. M. Krakowski

Do zobaczenia więc!!!

piątek, 24 stycznia 2014

Hey Brother!



Witajcie!

Maciek i Michał to inteligentni, młodzi ludzie. Ze swoimi Rodzicami, Basią i Jackiem, byli w zeszłym roku na wczasach w Chorwacji. Z tej wyprawy pozostały zdjęcia, z których narysowałam portret obu chłopaków. Był to prezent dla dziadków z okazji ich święta.





Dobrego weekendu dla Was! Oby trwał jak najdłużej;)

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Babski post



Witajcie Kochane!

Piszę "kochane", bo zakładam z góry, że żaden mężczyzna o zdrowych nerwach nie przeczyta tego wpisu z tego powodu, że jest "babski" właśnie. Będzie więc kobieco, ale w moim wydaniu, a to nie znaczy też, że w guście każdej z Was :)
Od długiego czasu szukam własnego stylu. Nie mogę powiedzieć, że swój styl odnalazłam, ale na pewno wiem, co mi się podoba, co mniej, a co kategorycznie przeczy moim upodobaniom. Czołowe miejsca na mojej top liście w branży kosmetyczno-ubraniowej zajmują:


1.

Woda perfumowana Elizabeth Arden Green Tea o cudownym, lekkim zapachu ziół i cytrusów.  
Kiedy pierwszy zapach mija, pozostają nuty jaśminu, goździka, mięty pieprzowej i zielonej herbaty...mmm.
Ten zapach kojarzy się z przestrzenią wielką, jasną, pogodną, bez granic.




2. 

Kolczyki duże, okazałe, jednocześnie delikatne i ażurowe.
Koniecznie dyndające!




3. 

Sweterek (nie żakiet, choć długo tak myślałam). 
Miękki w dotyku, prosty, nieformalny, na guziki (nie zapinam, ale muszą być!).





4. 

Bransoletka oryginalna, stylizowana na antyczną, ciężka i masywna.
Taka, żeby zwracała uwagę i żebym w niej wyglądała na twardszą ;)



A do tego co powyżej koniecznie długa do kostek, luźna, zwiewna spódnica i sandały z rzemykami czy paseczkami. Zero rzeczy z kompletu (i tak zawsze noszę oddzielnie) i wystrzałowych kolorów (wyjątkiem są moje pomarańczowe buty zimowe). Całość ma wyglądać wdzięcznie i subtelnie i ... tylko piętnastu kilo mniej brak:/

Cała ja. 
Jak na zdjęciu w nagłówku bloga (Jagoda, dziękuję!). 



Udanego tygodnia, drodzy Czytelnicy!

PS. Bardzo dobrze mi zrobił taki fatałaszkowy post. Od następnego wracam do konkretów. Wtedy już obejrzycie portret.