Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malarstwo ścienne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malarstwo ścienne. Pokaż wszystkie posty
sobota, 19 września 2015
Minnie Mouse, akryl na ścianie
Uśmiech Oli i okrzyki radości: "O, Mimi! Mimi!" na widok malowidła były najwspanialszym podziękowaniem, jaki mogłam otrzymać.
Myszka ma metr i 10 centymetrów wysokości i zamieszkała z Oleńką w jej pokoiku w Połomii. Jest tam teraz bajkowo, różowo, dziewczęco i pogodnie.
A teraz mi się marzy malowanie koparki i wyścigówki ;)
niedziela, 22 marca 2015
Konie w galopie na ścianie. Małe artystki
Kochani,
lubię nowe wyzwania. Ściana w pokoju o szerokości sześciu metrów i wysokości jednego metra należała do jednych z ciekawszych. Miałam na niej namalować konie w biegu - tylko kontur, lekki zarys, żeby nie było zbyt ciężko, zobowiązująco. Zrobiłam to wczoraj.
Malowidło pasuje kolorystycznie do wnętrza, jest dość dynamiczne i czuć w nim oddech, jeśli wiecie, co mam na myśli.
Ola z Jastrzębia Zdroju, trzecioklasistka, wielka miłośniczka koni, wspaniale jeżdżąca na kucyku była z dekoracji ściennej bardzo zadowolona.
Ola zostawiła też na ścianie swój ślad: wzięła mój pędzel z farbą i raz, drugi, trzeci chlapnęła pod końskie kopyta:
Było mnóstwo frajdy!
Na prośbę Oli prezentuję też Wam piękne roślinki z jej pokoju - hiacynta Patryka i paprotkę Paprot:)
***
Znam jeszcze jedną małą, śliczną artystkę - Jessikę z Raciborza. Prezentuję tu Wam jej osobę:
Dziewczynka kapitalnie rysuje od ręki z obrazka. Przy regularnych ćwiczeniach wyrośnie nam niezła artystka:)
Tyle moi Drodzy na dziś. To był długi, pracowity tydzień. Szczęśliwie się składa, że kolejny zapowiada się nie mniej pracowicie...
środa, 4 czerwca 2014
Iga. Noc w muzeum...
Kochani!
Dziś uśmiecha się do Was śliczna, czarnooka Iga:
format A4, ołówki
i my też, przyłapani okiem obiektywu podczas Wieczoru w Muzeum:
od prawej: Mama, ja i Lidka; fot. M. Krakowski
Lidzia w żywiole: mogła malować po ścianach farbami (coś, co normalnie jest dla niej zakazane, zaś zakaz bolesny) i to po nie byle jakich ścianach, bo "prehistorycznych"! Co prawda, zamiast bizonów i jeleni malowała ukochane kotki, ale Lascaux przy tym to nieporadne szkice ;)
Taki wieczór to cudowna sprawa. Wnętrza muzealne odmienione, trochę tajemnicze mają niepowtarzalny urok.
Tego roku królowała nowo otwarta wystawa archeologiczna "Pradzieje Ziemi Raciborskiej". Piękna, bogata, pouczająca. Ja też zostawiłam tam swój mały ślad - widzicie tego łowcę na ścianie? ;)
Zapraszam do Muzeum! Wrażenia gwarantowane.
Wszystkiego dobrego dla Was!
piątek, 11 kwietnia 2014
Kubuś i ekipa
Witajcie!
Dziś krótko, bo ostatnio panicznie potrzebuję snu, a obecna pora (22:44) bardzo do tego skłania.
Jakiś czas temu powstało w przeciągu pięciu godzin lekcyjnych kolorowe malowidło na ścianie szkolnego gabinetu pedagogicznego:
Tak wygląda w całości - i właśnie w tym miejscu należą się podziękowania dla Pani Pedagog za pomoc w nanoszeniu na ścianę tła. Dzięki Monia! :)
Jeszcze jednej Monice zaś dziękuję za niespodziewany prezent, który sprawia mi wiele radości i który szczerze przypadł mi do gustu. Jest taki "mój"! Dziękuję Ci! :)
... a my się szykujemy na przyjęcie - w bieli z nutką vintage... świętujemy 30. urodziny Męża:)))
Udanego weekendu!
sobota, 15 marca 2014
Dream&Smile... i łąka
Witajcie!
Wiosna... ach! Słonko świeci (może akurat nie dziś), świat nabiera kolorów. Pora się zabrać za domowe porządki, zetrzeć kurze, wpuścić do środka świeże powietrze i zadbać o odpowiednie dodatki.
Z Iz i Redem z Old Tools proponujemy Wam takie pastelowe, optymistyczne akcenty do domu:
Jeśli ktoś chętny proszę pisać na adres mailowy: monim22@gmail.com.
***
Szkołę Podstawową nr 2 w Pszowie już znacie. Od niedawna jest jeszcze bardziej przyjazna uczniom. Na holu, gdzie znajdują się sale lekcyjne dla klas 1-3, wyrosła trawa i zakwitły kwiaty. Ktoś wypuścił kolorowe baloniki, a po szkolnym niebie przepływają literki alfabetu!
Razem z Panią Dyrektor, która jest plastyczką, a także przy udziale uczniów klasy trzeciej i piątej wymalowaliśmy taką łączkę:
Nasze wspólne dzieło nie jest jeszcze wykończone, ale na pewno nad tym wkrótce popracujemy:)
Dobrego, słonecznego weekendu!
wtorek, 18 lutego 2014
Pszowskie Doły na ścianie i ptaszki na bluzce
Witajcie!
Chcę Wam pokazać, co robi nauczycielka po lekcjach. Nie pudruje nosa i nie zabiera torebki po trzech "męczących" godzinach zajęć (jak to mi się zwykło nieraz wmawiać!), żeby pójść do domu.
Ja na przykład tak spędzam wolny czas:
A oto efekt moich ściennych zmagań:
Ta błękitna, nowiusieńka bluzka, w której malowałam (widać na pierwszym zdjęciu) ubrudziła się czarnym akrylem w kilku miejscach. No to klops, pomyślałam...
Potem jednak wybrnęłam z tego w bardzo prosty, acz czasochłonny sposób:
Narysowałam długopisem ptaki w miejscu plam, a potem trochę nieporadnie wyszyłam czarną nitką i taa-dam!:
Niby zwykła, ale taka "moja" się zrobiła.
Na tym kończę. Do napisania!
Dobrej środy!:)))
piątek, 7 lutego 2014
Święta od ogrodów, trochę prywaty i nowy projekt
Kochani!
Jak chce tradycja, św. Dorota, kiedy szła na męczeńską śmierć, zapytana, gdzie się tak spieszy, miała odpowiedzieć: "Idę do niebieskich ogrodów". Jest więc patronką ogrodników, ukazywana m. in. z jabłkami i różami.
Zainspirowana obrazem Franza Ittenbacha, namalowałam Świętą "od ogrodów". Nie mając sposobności wykonać zdjęć w dziennym świetle, robiłam je wieczorem. Wybaczcie te kolory...:
A co u nas prywatnie?
Rodzinnie, szczęśliwie, ciepło:
Z maleńką Dziewczynką, której jestem ciocią, a którą Lidka wprost uwielbia:
A dziś mój uczeń "złapał" mnie w szkole przy robocie. Prace są w toku. Gdy skończę, pokażę. Trochę to wszystko trwa, kosztuje potu i nerwów... ale humor dopisuje, co by nie ;)
Dobrego weekendowego odpoczynku dla Was:)))
sobota, 5 października 2013
Napisy, napisy
Witajcie!
Żeby nie było, że nic nie robię;)
Przed paroma dniami napisałam coś na ścianie wejściowej do przepięknie urządzonej, bogato wyposażonej i zadbanej pszowskiej Izby Pamięci. Przy przeróbkach pracowali ludzie, których bardzo cenię za to, co robią. Cieszę się, że mogłam dodać swoje "trzy malowane grosiki".
Słonecznej, miłej niedzieli!
sobota, 27 lipca 2013
Kawa na ścianie
Witajcie!
Jakim motywem najlepiej ozdobić ścianę w kuchni? Filiżanką kawy z unoszącym się dymkiem!
Czujecie ten zapach? Hmm...
Dobrze, że pani domu, w który powstało to malowidło użyczyła mi swojego sprzętu fotograficznego, bo bym nie mogła Wam tej kawki dziś pokazać. Przy miłej pogawędce z Kasią machnęłam ją w godzinę.
Planuje Ona poniżej zawiesić jeszcze białą półeczkę, na której można będzie ustawić ekspres, różne potrzebne pojemniczki, filiżanki, karafki itp. Myślę, że całość będzie wyglądała dość apetycznie :D
Przypominam o trwającym do 15 sierpnia candy. Zapisy tutaj.
czwartek, 14 lutego 2013
Historia nauczycielką życia
Pracowałam dzisiaj cały dzień. W efekcie powstało malowidło ścienne w klasie historycznej, gdzie prowadzę zajęcia dla młodzieży gimnazjalnej. Zdjęcia są wykonane wieczorową porą.
Pomysłów wiele, jedna ściana, dwie ręce (zasadniczo jedna - prawa), a tematyka baaardzo szeroka. Wybrałam zestawienie słynnych budowli obrazujące rozwój cywilizacji. Ptaki, aeroplan i samolot pasażerski jakoś naturalnie wpisały się w tą koncepcję.
Takie malowanie nie jest rzeczą łatwą. To, co wychodzi spod ręki i co widzę tuż przed nosem oglądane z pewnej odległości często mnie nie zadowala. Raz po raz trzeba się wdrapywać najpierw na jeden stół, a potem na kolejny ustawiony na nim i korygować błędy. Konstrukcja taka się chwieje, a ciasna spódnica w niczym tu nie pomaga;) Ile razy już na górze się okazywało, że zapomniałam ściereczki albo mniejszego pędzelka, albo słoiczka z wodą... a stolik pode mną trzeszczał:)
Mamy ferie. W szkole było pusto i cicho. Mnóstwo czasu w trakcie malowania poświęciłam na refleksje. Kiedy powstawało błękitne tło, szczególnie mocno narzucały mi się obrazy z "Alarmu" Słonimskiego. To jeden z piękniejszych wojennych wierszy, jakie kiedykolwiek czytałam, z gatunku tych, które nosi się w sercu całymi latami. Przypominam sobie jego strofy, pozwalam słowom swobodnie przepływać przez moją głowę, mój dzień. Jest niesamowity! Powala mnie przede wszystkim druga część:
Kiedy w południe ludzie wychodzą z kościoła
Pomysłów wiele, jedna ściana, dwie ręce (zasadniczo jedna - prawa), a tematyka baaardzo szeroka. Wybrałam zestawienie słynnych budowli obrazujące rozwój cywilizacji. Ptaki, aeroplan i samolot pasażerski jakoś naturalnie wpisały się w tą koncepcję.
Takie malowanie nie jest rzeczą łatwą. To, co wychodzi spod ręki i co widzę tuż przed nosem oglądane z pewnej odległości często mnie nie zadowala. Raz po raz trzeba się wdrapywać najpierw na jeden stół, a potem na kolejny ustawiony na nim i korygować błędy. Konstrukcja taka się chwieje, a ciasna spódnica w niczym tu nie pomaga;) Ile razy już na górze się okazywało, że zapomniałam ściereczki albo mniejszego pędzelka, albo słoiczka z wodą... a stolik pode mną trzeszczał:)
Kiedy w południe ludzie wychodzą z kościoła
Kiedy po niebie wiatr obłoki gna,
Kiedy na Paryż ciemny spada sen,
Któż mi tak ciągle nasłuchiwać każe?
Któż to mnie budzi i woła?
Słyszę szum nocnych nalotów.
Płyną nad miastem. To nie samoloty.
Płyną zburzone kościoły,
Ogrody zmienione w cmentarze,
Ruiny, gruzy, zwaliska,
Ulice i domy znajome z dziecinnych lat,
Traugutta i Świętokrzyska,
Niecała i Nowy świat.
I płynie miasto na skrzydłach sławy,
I spada kamieniem na serce. Do dna.
Ogłaszam alarm dla miasta Warszawy.
Niech trwa!
Wielki błękit, kruchość istnienia, nostalgia, i piękno obrócone w nicość, uroniona łza, ale też wierna pamięć, nuta triumfu, niezłomna wola. I te wizyjne obrazy, które intensywnie działają na wyobraźnię - płynące po niebie kościoły, cmentarze, ulice... Widzę je przed oczami, a nie umiem ukonkretnić ani objąć myślą do końca. Przecież ich już nie ma...
Jest natomiast błękit i jest przestrzeń. W wierszu, na malowidle i we mnie.
Dobrego piątku!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















