Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowane napisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowane napisy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 września 2015

Minnie Mouse, akryl na ścianie



Uśmiech Oli i okrzyki radości: "O, Mimi! Mimi!" na widok malowidła były najwspanialszym podziękowaniem, jaki mogłam otrzymać.




Myszka ma metr i 10 centymetrów wysokości i zamieszkała z Oleńką w jej pokoiku w Połomii. Jest tam teraz bajkowo, różowo, dziewczęco i pogodnie.







A teraz mi się marzy malowanie koparki i wyścigówki ;)


niedziela, 7 czerwca 2015

Święty słodki jak miód. Powrót do raju.



Jak głosi legenda, w dzieciństwie na jego ustach pszczoły składały miód. Odczytywano to jako znak wielkości przyszłego arcybiskupa Mediolanu, świętego, doktora Kościoła, patrona pszczelarzy. Mowa tu o świętym Ambrożym:





Miałam ostatnio przyjemność malować jego podobiznę. Wizerunek miał być tondem, czyli obrazem okrągłym.
Po raz kolejny przekonałam się, jaką wielką frajdą jest malowanie farbami akrylowymi i zachciało mi się nowych farb... olejnych. Akryle nie dają jednak takiej wielkiej możliwości manewru jak oleje, jeśli chodzi o korekty. Przy olejach dopiero mogłabym się wyżyć!




Samo przedstawienie jest inspirowane twórczością Rubensa. Ten barokowy mistrz wykonał studium głowy św. Ambrożego, które posłużyło mi za wzór. Od siebie dodałam kilka pszczół jako atrybut identyfikujący postać.


Wczoraj koło pszczelarzy niosło ten obraz w korowodzie organizacji pozarządowych na rozpoczęcie Dni Pszowa 2015:


Zdjęcie został pobrane ze strony internetowej "Dziennika Zachodniego"

Była to dla mnie wielka radość:)))



***



Jakiś czas temu po raz kolejny zorganizowaliśmy sobie familijny wyjazd do ogrodów KAPIAS.
Było pięknie!

















Tyle na dziś:)
Dobrego tygodnia Wam życzę!



sobota, 15 marca 2014

Dream&Smile... i łąka


Witajcie!

Wiosna... ach! Słonko świeci (może akurat nie dziś), świat nabiera kolorów. Pora się zabrać za domowe porządki, zetrzeć kurze, wpuścić do środka świeże powietrze i zadbać o odpowiednie dodatki.
Iz i Redem z Old Tools proponujemy Wam takie pastelowe, optymistyczne akcenty do domu:






 










Jeśli ktoś chętny proszę pisać na adres mailowy: monim22@gmail.com.


***


Szkołę Podstawową nr 2 w Pszowie już znacie. Od niedawna jest jeszcze bardziej przyjazna uczniom. Na holu, gdzie znajdują się sale lekcyjne dla klas 1-3, wyrosła trawa i zakwitły kwiaty. Ktoś wypuścił kolorowe baloniki, a po szkolnym niebie przepływają literki alfabetu!
Razem z Panią Dyrektor, która jest plastyczką, a także przy udziale uczniów klasy trzeciej i piątej wymalowaliśmy taką łączkę:








Nasze wspólne dzieło nie jest jeszcze wykończone, ale na pewno nad tym wkrótce popracujemy:)

Dobrego, słonecznego weekendu!

wtorek, 18 lutego 2014

Pszowskie Doły na ścianie i ptaszki na bluzce



Witajcie!


Chcę Wam pokazać, co robi nauczycielka po lekcjach. Nie pudruje nosa i nie zabiera torebki po trzech "męczących" godzinach zajęć (jak to mi się zwykło nieraz wmawiać!), żeby pójść do domu.
Ja na przykład tak spędzam wolny czas:





A oto efekt moich ściennych zmagań:




Ta błękitna, nowiusieńka bluzka, w której malowałam (widać na pierwszym zdjęciu) ubrudziła się czarnym akrylem w kilku miejscach. No to klops, pomyślałam...
Potem jednak wybrnęłam z tego w bardzo prosty, acz czasochłonny sposób:




Narysowałam długopisem ptaki w miejscu plam, a potem trochę nieporadnie wyszyłam czarną nitką i taa-dam!:




Niby zwykła, ale taka "moja" się zrobiła.
Na tym kończę. Do napisania!

Dobrej środy!:)))


sobota, 14 grudnia 2013

Portret Wojtka, napis TPP i miłego sprzątania początki


Witajcie!

Blog odłogiem leży. Mój szumny plan, by pisać po trzy posty na tydzień padł i podnieść się nie umie, jak ja z łóżka w sobotę o 5:40. Wracam tu na moment, bo potrzebuję tego blogowego, bezstresowego oddechu. Chcę Wam pokazać małego przystojniaka - Wojtusia, którego Ciocia mieszka w Holandii i stamtąd zamówiła u mnie ten portret (niejeden zresztą;). Pracę, będącą prezentem dla Mamy Wojtka, mogłam wręczyć sama, bo jak się okazało, mieszka o rzut beretem:








Wczoraj zrobiłam gazetkę szkolną, którą mam nadzieję Wam pokazać jeszcze przed Świętami oraz ukończyłam napis na sosnowej desce, który już wisi przy wejściu do siedziby Towarzystwa Przyjaciół Pszowa:







Kiedy kończę lekcje w podstawówce i liceum, i kiedy wypada mi dzień wolny w muzeum, kiedy robię sobie przerwę w rysowaniu, malowaniu, sprawdzaniu prac klasowych i blogowaniu, kiedy Lidka jest nakarmiona i wykąpana i akurat złoży się szczęśliwie, że jeszcze nie zasypiam na stojąco, jest czas na porządki świąteczne. Powoli więc kończę czyszczenie kafli w łazience. Nasza kuchenka też się zrobiła bardziej przejrzysta, pastelowa. Gdzieniegdzie pojawił się akcent świąteczny. Rzućcie okiem na te przedświąteczne postępy:
















Kochani, dziękuję Wam za odwiedziny! Szczególnie zaś dziękuję za wszystkie komentarze. Czytam je, uśmiecham się, czuję się zdopingowana do dalszej pracy. Wybaczcie, że z odpisywaniem i podczytywaniem Waszych blogów ostatnio mam spore zaległości. Już wkrótce to nadrobię...:)

Trzymajcie się najcieplej!!!

czwartek, 5 września 2013

Ananas z Syberii i dom pachnący lawendą



Witajcie!

Już wiem, jak nazywa się krzew, którego gałęzie przytargałam w niedzielę do domu, bo mnie olśniły swoim srebrzystym pięknem. Zapytałam o to Wojtka, który jest prawdziwym ekspertem w takich sprawach. Nie dość, że bez wahania stwierdził, że to rokitnik, to jeszcze podał jego występowanie, zastosowanie i nazwę systematyczną (po łacinie, z wyjaśnieniem, skąd się wzięła). Zostałam bez słowa :)




Spróbowałam owoców tej rośliny. Są kwaśne jak cytrynka, mają dużo witaminy C, robi się z nich dżemy i soki, działają przeciwbólowo, a nawet poprawiają wygląd cery.
Rokitnik rośnie na wybrzeżach morskich od Pirenejów i Wysp Brytyjskich po Chiny. W Rosji nazywany jest "syberyjskim ananasem".


www.gdynia-oksywie.mojeosiedle.pl
***


A skoro o roślinach mowa, u mojej Cioci w ogródku rośnie ponadczasowa lawenda:






A to prawdziwe królestwo lawendy - chorwacka wyspa Hvar:

www.cro.pl

www.chorwacjawczasy.com.hr

Chorwacka odmiana lawendy jest szlachetniejsza od tej prowansalskiej.

Moi Drodzy, do czego ten post zmierza? Ano chcę Was zachęcić do przyjrzenia się pewnemu drewnianemu napisowi wykonanemu przez Old Tools And Woodworking, który ozdobiłam malowanymi łodyżkami lawendy.






Jeśli macie ochotę mieć taki w swoich domach, zajrzyjcie do sklepiku Sercem Malowane.

A co byście powiedzieli na wrzosowego homa? Macie jeszcze jakieś stolarsko-malarsko-floralne pomysły?




Cała w kwiatach pozdrawiam Was wrześniowo! :)

wtorek, 13 sierpnia 2013

Malowane litery



Witajcie!

Błogi okres lenistwa minął. Wróciłam przed paroma godzinami do domu. Zachwyciłam się, jak w nim pięknie i po mojemu. Mama na powitanie włożyła nam bukiet kwiatów do wazonu i rozłożyła na stołach haftowane obrusy po babci. Zaraz też wpadłam w wir tego, co trzeba zrobić na już - rozpakować walizki, zrobić coś ze stertą brudnych ubrań, przygotować kolację. W przedpokoju walają się jakieś reklamówki i kubeczki, plątanina kabli, a Lidka woła: "Piiiić!"

Ogarnianie całości jeszcze trochę potrwa, ale dzisiejszy post nie może już dłużej czekać! Tym bardziej, że już od dawna go planowałam, a wyjątkowy jest dlatego, że nie sama go planowałam:) Posłuchajcie, jak było:

Przed kilkoma tygodniami, kiedy popijałam poranną kawę i przekomarzałam się z Małą, zadzwonił telefon. To dzwonili Redzi. Tak, tak, właśnie - Iz& Red z Four Oaks Old Tools And Woodworking, Ci sami, których wspaniały drewniany napis Gratia vobis zdobi naszą ścianę (tu można zobaczyć) i nie ma osoby, która przekraczając nasze progi by się nim nie zachwyciła. Otóż Iz i Red zaproponowali mi współpracę. Świetny pomysł!, pomyślałam wówczas. Dziś utwierdziłam się tylko w tym przekonaniu, tym bardziej, że Redzi są niezwykle ciepłymi i życzliwi ludźmi, a ja mogę się też rozwinąć, na moment odłożyć ołówkowe portrety i zrobić coś nowego:)

Efekty zobaczcie poniżej:










Red wyciął piękne kształty &-ów i klasyczny napis HOME, a ja wzięłam pędzelek i zmalowałam kwiaty, dmuchawce i dachy domów.
I jakie są Wasze opinie? Podobają się Wam te malowane litery i napis?

Jeśli macie ochotę, możecie je zakupić u mnie, jak i u Redów. Przyjmujemy też indywidualne zamówienia. Liczymy na Waszą kreatywność! :D

Miłego wieczoru!