środa, 24 kwietnia 2013

Topografia mojego serca




Witajcie Kochani!

Ucieszyłam się niezmiernie Waszym odzewem na wczorajszą prośbę scharakteryzowania mojej osoby i bloga "Sercem malowane". Ze ściśniętym ze wzruszenia gardłem czytałam po kilka razy każdy komentarz. Założyłam, że nie będę na nie bezpośrednio odpisywać, ale za to dzisiejszy post będzie właśnie taką odpowiedzią  i zarazem podziękowaniem dla Was. 
Zaskoczyło mnie to, z jaką perfekcyjną trafnością pisaliście o rzeczach, które są mi bliskie, do których mam sentyment, z którymi się Wam kojarzę. Kilka dni wcześniej usiadłam przy stole z zeszytem i długopisem w ręku i wykonałam dla siebie taką mapę mentalną, która miała być moim wyobrażeniem o mnie samej, o moich zachwytach, myślach i pasjach.
Co się tam znalazło:

wielki błękit - kojarzy mi się z niebem, pojętym jako przestrzeń duchowa i wolnością
http://foto.recenzja.pl  autor: Ginamiel

biel (co akurat nie musi odzwierciedlać mojego stanu ducha, jest preferencją kolorystyczną)


kolory ziemi - są takie zwykłe, skromne, jak habit franciszkański


kredki - ich zapach i możliwości artystyczne, jakie dają

pędzle i farby, a właściwie dużo farb akrylowych i dużo różnych pędzli

historia, którą tworzą ludzie, pozostawione przez nich dobro; korzenie, tradycja, spuścizna

kocham światło - lubię jak jest jasno, pogodnie, jak wszystko oblane jest światłem takim ciepłym, kojącym (stąd moja wieczna niechęć do firan)

dal, bezkres, bezmiar, przestrzeń, przestworza, powietrze, wiatr - nic, co może kojarzyć się z klaustrofobią (dlatego nigdy nie założę czapki; mam wrażenie, że mnie ogranicza)

niebo, chmury, majestat, wielkość

to, co jest daleko, za horyzontem, a czego nie widzę mnie fascynuje

to, co jest we wnętrzu, schowane głęboko, ukryte

zabytki prawie w każdej postaci, choć moją wielką miłością są stare kościoły, najbardziej te mało znane, a im starsze, tym lepiej

sztuka zdobnicza, stare księgi, odręcznie pisane

wąskie uliczki, w których można się zgubić, pranie na sznurze między domami, pelargonie w oknach, drzewka oliwne w donicach, latarenki

wszystko to, co oddaje klimat śródziemnomorski, jego szlachetne piękno, feerię barw, soczystość, pełnię życia i smaków, zachwyt przeszłością, cieniste zakątki, ruiny

na mojej mapie znaleźli się też ludzie, ich życie, radości, troski, marzenia, oczekiwania

i dzieci małe i duże, z którymi uwielbiam wprost przebywać, dzięki którym czuję, że warto się starać, warto walczyć o jakość życia, o przyszłość, nawet jeśli wydaje się to koszmarnie trudne 

Dobrze żeście mnie rozgryźli, co? Wiele z tego, co napisałam powyżej zostało wspomniane w Waszych ocenach. Niemniej mogłabym do całości po kilku chwilach namysłu dodać jeszcze moje uwielbienie do:

Włoch, języka włoskiego, kultury, zabytków, miast, makaronów (Avreo, Ty wiesz!:)

witraży, które są dla mnie uobecnieniem Bożej Światłości, zapowiedzią Raju

książek, książek, książek - jak dobrze, że są książki!!! wiecie, że kto czyta, żyje podwójnie?

deszczu padającego, gdy ja jestem w domu i mogę na przykład... nie, nie sprzątać! czytać książki :)

z kawą pod ręką, to chyba jasne :)

Jest jeszcze tyle rzeczy, miejsc, uczuć, o których chciałoby się napisać, ludzi, których imiona zachowam dla siebie. Niech to wystarczy...

Bardzo pomogliście mi ostatnimi wpisami. Dzięki Wam powoli nadaję kształt swoim marzeniom i już wiem, jak to, co pragnę urzeczywistnić ma wyglądać.
Dziękuję każdemu z Was:
Kasi N., Ar_nice, Lawendowej Pannie, Jagodzie, Dawidowi, mojej Koleżance ze szkoły podstawowej (proszę, napisz, kim jesteś; umieram z ciekawości:), Sylwii, Paulince tj. Carmi Beautil z klasy Ia (która sama zresztą prowadzi bardzo ciekawy blog), Avrei, Justynce, RedBullowi i mojemu najlepszemu Michałkowi.
Podzielę się tym z Wami wkrótce. To będzie kwestia dwóch, trzech miesięcy.

Moi Drodzy, dużo sił i pogody ducha na pozostałą część tygodnia!
Jak dobrze, że jesteście!!!


Z OSTATNIEJ CHWILI:
właśnie znalazłam w internecie takie oto zdanie: "Tylko idiota ma porządek, geniusz panuje nad chaosem". 
Czyżby kolejne wytłumaczenie mojego bałaganiarstwa??? Nie wypowiadam się jednak w tej sprawie, żeby się niepotrzebnie nie narażać :D






13 komentarzy:

  1. Monia, od razu widać, że masz pomysł na siebie, i o to chodzi. Oby do przodu !
    Czytając tego psota aż chciałoby się też zrobić pisany autoportret, ale do tego jeszcze trzeba znaleźć czas...
    Wszystko ma swoje priorytety ...
    Pozdrowionka DB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pisany autoportret" - jakie ciekawe określenie! Na pewno przyjdzie czas, że i do tego dojdzie:)
      Odwzajemniam pozdrowienia:)

      Usuń
  2. Monia tym cytatem mnie pokonałaś :) Pozdrawiam i błękitno - słonecznych dni życzę ! K.N.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie opisałaś siebie :)
    życzę spełnienia marzeń :) tez kocham czytać ksiązki więc zyję podwójnie ;p
    a cytat świetny!

    znam jeszcze takie powiedzenie - kiedyś dawno temu usłyszałam ,"kto ma porzadek w domu ten nie ma uregulowanego zycia uczuciowego/osobistego , więc ...hihihihi
    buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oprócz błekitnego nieba nic Ci więcej nie potrzeba ;))

      Usuń
    2. więc ja mogę powiedzieć, że życie uczuciowe u mnie w zupełnym porządeczku :D na szczęście:) a syf mogę mieć...

      Usuń
  4. Moniś, nie zdążyłam wpisać się pod ostatnim postem, dodam więc teraz :) Niby mam podpowiedź, ale pierwsza myśl z jaką mi skojarzyłaś to... Duch Święty! Masz w sobie tyle ciepła, pogody i wewnętrznej radości, która od razu przywodzi na myśl Jego dary i powiewy. Poza tym Twój uśmiech i błysk w oku - to efekt współdziałania z Jego wolą. Dziękuję Ci za takie świadectwo!
    ...a poza tym Monia to książki, książki i ogromna dobroć serca! :)

    Buziaczki, do zobaczenia za chwilkę :*
    KW

    P.S. Jestem idiotą - właśnie skończyłam sprzątać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci, Kasiu, za taką charakterystykę:) Postaram się do niej dorosnąć!
      Dzięki Ci za bardzo udane spotkanie, było świetnie!!!
      A co do porządku - on akurat u Ciebie jest oznaką geniuszu!:)

      Usuń
  5. Witraże, dokładanie, ile razy na swojej drodze spotykam jakiś kościół z witrażami- to wpadasz mi na myśl! Moniś świetnie się sfotografowalaś i jak fajnie Cię poznać z tej strony!
    ps. te hotyzonty niebieskie o i moje uwielbienie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam wrażenie, że byśmy się świetnie dogadały:) jesteś taką moją pokrewną duszą:)

      Usuń
  6. Monisiu tym razem to ja się wzruszyłam...potwierdzenia nie potrzebowałam ale je mam, jesteś wspaniałą osobą przez duże W!!!
    A odnośnie porządku i nieporządku, owszem fajnie jak wszystko lśni, ale czy warto przedkładać czystość ponad rodzinę i czas możliwy spędzony z nimi, swoje pasje, pragnienia czy choćby chwilę odpoczynku...według mnie nie;)) choć domyślam się że to zdanie nie tyczy się tylko porządku w mieszkaniu;)) tak czy inaczej mądre!!!
    Ściskam Kochana;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego wpisu! Nie wiem, czy ja potrafiłabym tak trafnie, a do tego pięknie pokazać, co kryje się w bałaganie mojej duszy... Cieszę się, że choć trochę mogłam pomóc. A nawiązując do cytatu końcowego, to moim zdaniem nie ma czegoś takiego, jak bałaganiarstwo - jest tylko kwestia priorytetów ;-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze:) Zapraszam ponownie!