poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Jak skryba


Witajcie!

Weekend spędziłam na działaniu twórczym. Nie spodziewaliście się tego po mnie, prawda?;)
Pisałam szkolną kronikę, której fragmenty tu widzicie. W tym miejscu zostawiam też ukłon dla Kasi:*



Powiedzcie mi, jak ci mnisi średniowieczni byli w stanie przepisywać godzinami, ba! całymi dniami święte teksty, skoro ja na ból w krzyżu narzekałam po drugiej godzinie wytężonej pracy? 


A jak robili te barwne iluminacje na marginesach ksiąg? Moje esy-floresy chowają się głęboko...




Tak czy owak, świece wieczorami zapalałam, żeby stworzyć maleńką namiastkę dawnego, pełnego powagi klimatu. Potem oczywiście skorzystałam z dobrodziejstw nowoczesności i wykorzystałam elektryczność, która przytłumiła szlachetny blask świec, ale na której niewątpliwie skorzystał mój i tak już po części popsuty wzrok (lata lektur!).

W naszej gazetce lokalnej, której nota bene edytorem jest mój brat Mateusz, a do której zdjęcia często robi mój Tata, ukazał się popełniony przeze mnie artykuł dotyczący symboliki tegorocznego Grobu Bożego. U nas, w Pszowie takie teksty są już tradycją:)


Jeśli ktoś miałby ochotę poczytać, zapraszam do lektury poniżej, dodając, że nie jest to rzecz obowiązkowa i niech nikt z Was nie czuje się przymuszony. Niemniej zachęcam!


W półmroku bazyliki na sklepieniu dostrzegam ledwie widoczną grę świateł. Majestat świątyni rozświetla jedynie kilka świec. Wszystko pogrążone w ciszy. Dookoła panuje atmosfera oczekiwania. W takim momencie człowiek czuje, że stanowi część tego, co jest tak potężne i mistyczne, że wykracza poza wymiar ziemski, jest cząstką wielkiej wspólnoty Kościoła. Pojawia się myśl, że w podobnym czasie miliony chrześcijan na całym świecie łączą się w jedno, przeżywając na nowo pamiątkę tych wydarzeń – męki, śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa.
Ciszę przerywa głos lektora, zwiastujący początek najważniejszej ze wszystkich uroczystości. Rozpoczynają się obrzędy Wielkiej Soboty.
Wśród kamiennych ścian tonących w pięknych kwiatach, herbacianych różach, strelicjach i storczykach leży figura Chrystusa. Spokojne już teraz Oblicze Zbawiciela, tak różne od tego wymalowanego na kropli krwi w Ciemnicy, naznaczonego niewyobrażalnym cierpieniem, przykuwa wzrok, nakazuje się zatrzymać, zaprasza do kontemplacji. Nad grobem góruje olbrzymi krzyż z przerzuconą przez jedno ramię śnieżnobiałą tkaniną, oznaczącą zwycięstwo życia nad śmiercią. Punktem centralnym, czyli kulminacją całości jest kolumna, na której na białym korporale wystawiono kunsztowną monstrancję z Najświętszym Sakramentem, w którym prawdziwie obecny jest Jezus Chrystus.
Dekoracja, która jak co roku znajduje się po prawej stronie grobu (patrząc od odbiorcy) niesie ze sobą dodatkowe przesłania:
A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom (Mt 26, 26). Przełamana Hostia miała nawiązywać do tego momentu w czasie Mszy Św., kiedy kapłan przyklęka, bierze Hostię i łamie ją nad kielichem na dwie równe części. Czynność ta nawiązuje do gestu Jezusa z Ostatniej Wieczerzy, który po połamaniu chleba rozdał go swoim uczniom, byli przecież Jego przyjaciółmi. W średniowieczu symbolika przełamanej Hostii wzbogaciła się o jeszcze jedno znaczenie: przypominała umęczonego, jakby złamanego Chrystusa na Golgocie, symbolizowała Jego gwałtowną śmierć.
Widok takiej przełamanej Hostii skojarzył mi się z bramą. Tą bramą jest Chrystus, zgodnie z tym, co powiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Ja jestem bramą owiec (J 10,7). Przejście przez bramę dawało owcom bezpieczne schronienie. Chrystus-Dobry Pasterz poleca więc swojemu ludowi – tym, którzy tworzą owczarnię przejście przez tą ciasną bramę, gdyż, jak dalej powiada: Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony (…) i znajdzie paszę (J 10, 9). Światło bijące z tej szczeliny w Chlebie Życia miało obrazować istotę samego Boga, który jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności (1 J 1, 5), a do którego każdy z wiernych zmierza w swej ziemskiej wędrówce.
Wąska kamienna droga prowadząca do Bramy Życia oznaczona została znakiem krzyża na podobieństwo znaków drogowych – uniwersalnych symboli, czytelnych dla każdego. W punkcie wyjścia co prawda zasugerowano, że jest możliwość zejścia z tej wąskiej ścieżki na szlak szeroki i przestronny, który jednak niechybnie prowadzi do zguby. O tym, że jest to droga grzechu i odejścia od Boga i że prowadzi do przepaści tłumaczyć nie trzeba, odzwierciedla to znak „Inne niebezpieczeństwa”.
My, pielgrzymi, będący ciągle w drodze, prowadzącej ku górze, ku wyżynom nieba (wszak droga ta pięła się przy Grobie dość stromo) mamy nadzieję, że u kresu naszego wędrowania zostaniemy przygarnięci przez Boga, będziemy mieć udział w Jego Światłości. Mozolne nieraz kroczenie tą wąską prostą drogą jest dla nas zaszczytem i wielką radością. Daje nam prawdziwą wolność. Służyć Chrystusowi to wolność – słowa Jana Pawła II odczytane w kontekście przeżywanego w Kościele Roku Wiary nabierają na nowo ważnego, aktualnego znaczenia. Służyć Chrystusowi to służyć Kościołowi, Wspólnocie, służyć drugiemu człowiekowi swoją pracą, talentem, poświęceniem, uśmiechem, podaniem szklanki wody czy zwykłym byciem. Ta służba jest, obok naszej modlitwy, wspaniałym Credo.
Chociaż słowa „służba” i „wolność” wydają się być sprzeczne, jednak to tylko pozór. Co może dać człowiekowi prawdziwe szczęście, wolność, niezależność? Grzech? Nałóg? Pijaństwo, kłamstwo, gniew i nienawiść? Oczywiście, że nie. Pogrążony w egoizmie człowiek nie poczuje się wolny. Ten, kto kocha szczerze, kto pragnie żyć na podobieństwo Chrystusa odnajdzie prawdziwy sens życia. Będzie mógł oddychać wolną, pełną piersią. Nie zbuduje wokół siebie na tyle wysokiego muru, by nie widzieć zza niego już innych.
            Bardzo wymowne w kontekście tych prawd stają się inne jeszcze słowa Jana Pawła II: Bądźcie na tym świecie no­siciela­mi wiary i nadziei chrześci­jańskiej, żyjąc miłością na co dzień. Bądźcie wier­ny­mi świad­ka­mi Chrys­tu­sa zmar­twychwstałego, nie co­faj­cie się nig­dy przed przeszko­dami, które piętrzą się na ścieżkach Wasze­go życia. Liczę na Was. Na Wasz młodzieńczy za­pał i od­da­nie Chrystusowi.
Do tej odwagi w kroczeniu drogą wiary zachęcać miała wymowa Grobu Pańskiego 2013 roku.



To wszystko, kochani Czytelnicy! Dobrze Was mieć:) Dzięki, że jesteście!!!
Niech ten tydzień będzie dla Was udany!

15 komentarzy:

  1. Moniko dziś po prostu brak mi słów , chylę czoła . Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego i słonecznego tygodnia ! Kasia N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu, przyda się to słońce:D Niech nad Wami też świeci!

      Usuń
  2. Moniś pisałaś to ręcznie taką czcionką? Podziwiam za cierpliość i uwagę na każdej kolejnej literce!
    Z przyjemnością weszłam jeszcze raz w klimat Wielkiej Nocy:) - bardzo lubię ten czas...
    Dobrej nocy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ręcznie...:D
      Cieszę się, że mogłam przywołać w Twojej pamięci klimat Świąt. Jutro pora zdemontować Grób,a kto wie... może w przyszłym roku postawimy nowy:)

      Usuń
  3. Kaligrafia w najlepszym wydaniu :)
    Czekamy na więcej ...

    Pozdr. DB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie! Jeszcze Ci się zmierzną te wpisy! ;)

      Usuń
  4. Pieknie ozdobiłaś kroikę , oj zdolna z Ciebie osóbka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale jeszcze te nocne godziny odeśpię:)

      Usuń
  5. Moniś ja to nawet przy pisaniu życzeń gryzmolę, a Ty tu wyjeżdżasz z tak piękną kaligrafią, że mnisi mieliby godną konkurencję!!!
    Kronika zapowiada się przepięknie mam nadzieję, że uchylisz rąbka i jeszcze pokarzesz nam kolejne stronice:)
    P.S. Pledzik już zaczęłam, jak będzie lepsza pogoda, to zrobię zdjęcia i Ci prześlę;)
    Miłego dnia:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę się doczekać. Lidka dostanie go na urodzinki 13 czerwca:)

      Usuń
  6. Coś pięknego ... ile serca włożone jest we wszystkie Twoje prace ...
    Przyda się w ciągu dnia chwila zadumy i refleksji ... w tym pędzie codzienności szalonym ...
    Miłego dnia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ostatnio rzeczywiście tak pędzę, że wkładam pieniądze do lodówki bezmyślnie... Ale mówię sobie: byle do lata!;) może odetchnę trochę...
      Dziękuję za komentarz! Dobrego wieczoru!

      Usuń
  7. Pełen podziw i zachwyt...kronika prezentuje się wspaniale...brak słów!!!
    Ściska Monisiu;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Migawki z kroniki wyglądają fantastycznie! Ja jako dziecko wycinałam z gazet zdjęcia i grafiki starych ksiąg, ozdobnych czcionek itp. I pomyśleć, że teraz wszystko można znaleźć w sieci...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze:) Zapraszam ponownie!