piątek, 13 września 2013

Pałac w Krowiarkach. Nostalgia, nadzieja, ruina i piękno.



Witajcie tym razem deszczowo, trochę smutno, prawdziwie jesiennie!



Dziś będzie opowieść malowana słowem i obrazem o magicznym miejscu w powiecie raciborskim:

Za rozwalającym się murem z bramą, w którą wjeżdżamy stoją zabudowania gospodarcze. Pan, który pilnuje kompleksu pałacowo-parkowego, rozmawia z Jagodą, która przyjechała tu z Młodymi na plener ślubny. Parkujemy, wyjmujemy z auta potrzebne rzeczy, idziemy w stronę pałacu.
Budowla o mansardowym dachu z lukarnami, o wieżyczkach krytych neobarokowymi hełmami jest niejednorodna stylowo: trochę neogotyku, trochę secesji. Monumentalna, robi wrażenie. Czas jednak jej nie oszczędza. Wielkość założenia daje wyobrażenie o dawnej świetności, ale jest jasne, że za niedługo budynek zamieni się w ruinę, i nawet drewniane rusztowania przy jednej z elewacji, które rzekomo stoją tu od dziesięciu lat, niewiele pomogą.


Wchodzimy do środka. Stoimy w sieni. Wszędzie pełno kurzu, w oknach pajęczyny. Na ziemi rozbite szkło, potrzaskane stiuki. Światło wpada przez szczeliny w pokryciu dachowym, przez fantazyjnie wykrojone, otwarte na oścież okna - niektóre mają szyby, niektóre zakryto folią. Klatka schodowa pnie się w górę, na wyższe kondygnacje. Puste czarne okulusy (okrągłe otwory w ścianie) kontrastują z jasną ścianą, z której odchodzi tynk. Piękno tego miejsca powala, ale zachwyt nad nim zmieszany jest ze smutkiem...


Te zdjęcia, wykonane przeze mnie, którymi chcę się z Wami podzielić opatrzyłam fragmentami wierszy, związanymi z pytaniami o sens, z przemijaniem, cierpieniem, przeżyciami związanymi z II wojną światową, śmiercią, i w końcu z nadzieją, która jeśli umiera (czasem umiera z ziemskiego punktu widzenia), to jednak umiera ostatnia...







Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Zachód słońca na zamku








Krzysztof Kamil Baczyński, Zwycięzcy


Słowa Oscara Wilde'a







Krzysztof Kamil Baczyński, Których nam nikt...


Jerzy Szymik, Zorze i jaskółki





Jerzy Szymik, Świat jest lustrem





 O historii pałacu w Krowiarkach - siedzibie niemieckich magnatów Donnersmarcków i o jego losach powojennych możecie poczytać tutaj: http://www.palac.krowiarki.org. Pełne uroku wnętrza pałacowe ukazane są jako tło pokazu pewnej kolekcji mody: KLIK.

Zakatarzona pozdrawiam Was w ten pochmurny piątek!


PS. Ja Wam się podoba moje zdjęcie na schodach pałacowych, które umieściłam w nagłówku bloga? Zrobiła je Jagoda Barteczko. Ktokolwiek marzyłby o takiej sesji, niech wie, że jest ktoś, kto to marzenie może spełnić! 

13 komentarzy:

  1. Jeszcze piękniej u Ciebie Moniu! Zdjęciem na schodach jestem szczerze oczarowana!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Dziękuję!!! Ja też nie mogłam dojść do siebie, kiedy je zobaczyłam - urok tego miejsca, świetne kolory, ostrość zdjęcia są godne podziwu. Nawet ja wyglądam 5 kilo szczuplej;P

      Usuń
  2. piękne i smutne, cudowne detale, ażury, wymarzone miejsce na sesję, ale z drugiej strony przykro, że nie kwitnie i nie cieszy oka tak, jak powinno...
    cudowne światło i nastrój zdjęć, Twoje czy Jagody, bo nie doczytałam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa dotyczące zdjęć:) Jagoda wykonała to zdjęcie, na którym siedzę na schodach w mojej ulubionej miętowej spódnicy, a ja zrobiłam wszystkie zdjęcia, które obejrzeć możesz w poście o Krowiarkach. Nie są one cudownej jakości, nasz aparacik jest już wysłużony i intensywnie myślę o jego zmianie...tym bardziej cieszę się, że Ci się spodobały te kadry;)))

      Usuń
    2. bardzo mi się podobają, świetnie widzisz światło i detale i doskonale oddałaś nastrój miejsca ;)

      Usuń
    3. Jo, Ty wiesz jak rozchmurzyć to smutne dla mnie przedpołudnie! ;)))

      Usuń
  3. Piękne miejsca zawsze są pokrzywdzone i opuszczone, a szkoda.
    A co do sesji, to przypomniała mi się moja z kwietnia. Było super zimno i dzwoniłam zębami, a po wszystkim fotografka stwierdziła, że za bardzo mrugam i źle ze mną się pracuje. Mimo wszystko zdjęcia wyszły cudnie :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie zawsze, ale w wielu wypadkach jest właśnie tak, jak piszesz z tymi pięknymi miejscami. Pałac w Krowiarkach to jest wręcz modelowy przykład!
      Agnieszko, może byś się pochwaliła swoją sesją zdjęciową na blogu? Czytałam Twoje teksty. Są prawdziwe, poruszające, mają słodko-gorzki smak... jak życie. Są piękne!!!
      Nie wiedziałam też, że tworzysz:) Z Ciebie jest taka artystyczna dusza:)))
      Odwzajemniam ciepłe pozdrowienia!

      Usuń
  4. Ale piękne - miejsce, zdjęcia i słowa...
    A twoje zdjęcie na schodach bardzo nostalgiczne...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie ...

    uwielbiam takie miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ze Śląska, ale od niedawna wiem o istnieniu tego wspaniałego miejsca.Te odrapane mury... cudownie :)!!!! Sama zabieram się dzisiaj do artykułu o Krowiarkach, właśnie dlatego tutaj trafiłam :)
    Pozdrawiam
    Pastelowa Kropka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze:) Zapraszam ponownie!