poniedziałek, 9 lipca 2012

Portret ślubny Kasi i Rafała

Nasi Przyjaciele Kasia i Rafał już od dawna myśleli o zawieszeniu swojego portretu ślubnego na ścianie. Zastanawiali się tylko nad konkretnym ujęciem, formatem, techniką. Zakupiona rama czekała na swój czas. W końcu jednak zdjęcie zostało wybrane:


Ja z kolei, korzystając z fotografii, miałam narysować Małżonków w sepii w formacie 50x70 cm. Efekt końcowy prezentuję poniżej:




Była to okazja do spróbowania swoich sił w sangwinie. Skapitulowałam jednak szybciej niż prędzej;) Wzięłam do ręki dwie tradycyjne kredki w różnych odcieniach brązu i sepia też wyszła;)
Jeszcze kilka fragmentów:




Portret się spodobał. 
Obraz i jego autorka w "pełnej" (dosłownie) okazałości;)


Pozdrawiam gorąco stałych Bywalców!





czwartek, 5 lipca 2012

Droga do gwiazd

fot. Michała

Mojego Męża trochę już znacie i choć za nic w świecie nie pozwoli mi umieścić swojego zdjęcia na blogu, możecie jedynie wyobrazić sobie, jaki nieprzeciętny z Niego mężczyzna:) Wiele jest rzeczy, które uwielbiam z Nim robić, ale o jednej z nich dziś napiszę. Są nią nasze rozmowy o gwiazdach, a szerzej o wszechświecie, jego strukturze, budowie, prawach. Przede wszystkim jednak o jego sensie. Pewnie pomyślicie: "Co dwoje ludzi może o tym wiedzieć?", ale zapewniam, że snucie podobnych refleksji jest bardzo budujące i co najważniejsze, pobudzające do myślenia.
Czasem skarżę się Michałowi, że cały ten ogrom kosmosu mnie przygniata, od wyobrażeń na ten temat boli jedynie głowa, w której nie chcą się pomieścić te wszystkie planety, układy słoneczne, galaktyki, mgławice i czarne dziury. Mówię Mu, że czuję się wówczas taka mała, maleńka, nic nie znacząca. On mówi: "Monisiu, wiesz, jakie to jest niesamowicie piękne? Pomyśl, to wszystko jest dla nas!"

Sparafrazuję Wam fragment pewnej rozmowy, której byłam świadkiem, rozmowy Michała z człowiekiem, który trochę interesował się astronomią, ale z nieco ironicznym nastawieniem:

- Kosmos jest ogromny. Ta przestrzeń wydaje się nie mieć końca. A Bóg? - pyta ten rozmówca - Powiedz mi, gdzie jest Bóg w tym wszystkim? W gwiazdach?
Ja od razu kombinuję, jak zgrabnie zmienić temat rozmowy, bo czuję, że skończy się to jakąś nie prowadzącą do mądrych wniosków polemiką, na co mój Mąż odpowiada niespeszony:
- To właśnie gwiazdy są w Bogu!

Za to między innymi bardzo kocham mojego Męża. Prostotą i zarazem głębią swoich myśli często mnie zaskakuje.
Nie jestem w stanie zapamiętać masy i składu chemicznego Saturna, ale za to wiele razy łapałam się na rozważaniu tego zdania, że wszystko to, czego nie może ogarnąć mój umysł zawiera się w Bogu. "To właśnie gwiazdy są w Bogu"... "są w Bogu".
Wtedy moje przerażenie zamienia się w miłość.

Obejrzycie kolejny piękny zwiastun mojego Michała. Szczerze zachęcam:


Jeśli możecie, spójrzcie dziś wieczorem w niebo. Pomyślcie, jak wspaniale należeć z całym tym pięknem do Boga!

środa, 4 lipca 2012

Od serca

Kto nie lubi dostawać prezentów? A tym bardziej bez okazji? Szczęściara ze mnie, bo ostatnio zostałam obdarowana podwójnie:)

Siostrze Męża mówiłam dawno temu, że bardzo podoba mi się pewien zapach. Myślałam, że może podaruje mi go na urodziny. Okazało się jednak, że flakonik perfum jest już nie do zdobycia. Kasia o mnie nie zapomniała, skombinowała go i mogę się nim cieszyć od przedwczoraj. Idealny zapach na lato, lekki, orzeźwiający, wakacyjny.


Kasia podesłała mi jeszcze inne cuda, które chcę przerobić trochę na swoją modłę. Zostawiam więc rzecz na inny post.


Pani listonosz, która do nas zachodzi, niosła w poniedziałek pęk kopert w ręce. Kiedy dzwoniła do drzwi, nie przypuszczałam, że jedna z nich, ta najmniejsza i niepozorna, będzie przeznaczona dla mnie. Ula zrobiła mi niesamowitą niespodziankę! Przesłała mi kartkę bez okazji, którą w dodatku sama wykonała. Proszę, ma Dziewczyna talent, a na prowadzenie bloga nie da się namówić;)


Karteczka została wykonana w technice pergaminowej. Przyznam, że o czymś takim do tej pory nie słyszałam. Nie sądzicie, że jest piękna? Kojarzy mi się z koronką, subtelną elegancją i misterną pracą. Treść ze środka jest z gatunku tych, o których nie mówi się głośno, tylko zachowuje w sercu. Przyjaciele tak mają:*


I ja się tu nie uśmiechać do siebie? :))))
Wam również życzę takich wspaniałych niespodzianek i uśmiechów od ucha do ucha:)



poniedziałek, 2 lipca 2012

W cieniu sanktuarium



Hej, hej! 
Dziękuję Wam, Dziewczyny, za komentarze pod ostatnim postem. Wczoraj wieczorem przeszła nad nami taaaka burza, że Internet wcięło i teraz dopiero usiadłam przed ekran. Pytacie, kogo przedstawia portret w centrum mozaiki "Czerwiec w obrazkach". Otóż, wyjaśniam. Ta śliczna dziewczynka o figlarnym uśmiechu to moja kuzynka Julia jakieś dwadzieścia lat temu. Okrutna z niej była wtedy łobuziara;), przesympatyczna skądinąd. Miała w życiu połamane chyba każde żebro, obie ręce i nogi po kilka razy. Obecnie studiuje we Wrocławiu i dziś właśnie nas odwiedziła.

Jednak do rzeczy. Wczoraj spędziłam cudowne popołudnie w "Śląskiej Fatimie". Spacerując wokół sanktuarium maryjnego w Turzy Śląskiej wspaniale wypoczęłam i nabrałam sił na cały tydzień. W końcu kazałyście mi odpoczywać;)
Kościół, którego budowa została zainicjowana dzięki proboszczowi ks. Ewaldowi Kasperczykowi, poświęcono w 1948 r.


Obejście jest bardzo zadbane. Ukwiecone, uprzątnięte.


Lidka czerpała orzeźwienie w maryjnym źródełku.



Kwietniki na Rajskim Placu.


We wnętrzu kościoła nie było nikogo. Duża przestrzeń przeniknięta światłem witraży. Olbrzymie malowidła ukazujące tajemnice fatimskie. Lidka wyciągała rączki do obrazu Matki Bożej pod baldachimem podtrzymywanym przez rzeźbione anioły i z upodobaniem wycierała kolankami kurz z posadzki. Ten czas dobrze nam zrobił. 
Zapraszam. Kto może, niech jedzie do Turzy.

PS. Wkrótce pochwalę się tym, czym zostałam dziś obdarowana:) Uluś i Kasiu dziękuję!


sobota, 30 czerwca 2012

Czerwiec w obrazkach


Czerwiec za nami. Wiele okazji do spotkań z rodziną, załatwianie spraw, obowiązki domowe. Jeśli chodzi o malowanie/rysowanie - bez szału. Mogłam więcej. Zresztą, zawsze można (- puk, puk!, - kto tam?, - to ja, twój pracoholizm!). Mam nadzieję, że wkrótce Wam pokażę znacznie więcej wytworków, chyba, że się nie ochłodzi (w takim upale mózg paruje, nie mówiąc już o sprawności rąk). 
Cieszyły mnie natomiast chwile spędzone z Córeczką, niespodzianka od Męża z filmem ze mną w roli głównej, artykuł w "Spotkaniach z zabytkami", prezenty od Przyjaciół (tablica, świeca), kwiaty, chwile z poezją i dobrą książką, momenty refleksji, którymi się ubogaciłam, ważne rozmowy, spotkania z dziećmi, które nie tak dawno jeszcze uczyłam, ich uśmiechy, uściski, podziękowania. 
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
frag. Desideraty

czwartek, 28 czerwca 2012

Czwartkowe ścieranie kurzu

Jak wiecie, od czasu do czasu trzeba zetrzeć ze sprzętów kurz. Chyba dość często pisałam, że nie mam miłości do sprzątania. Kiedy jednak warstwa brudu przekracza centymetr wysokości czuję, że nadchodzi najwyższa pora, by wziąć się w garść. Dla Was pewnie to niezrozumiałe, ale podobno artyści tak mają, haha! ;)
Ażeby niektórych poddenerwować jeszcze bardziej napiszę, że kiedyś usłyszałam bardzo mądre zdanie, które zawsze sobie przypominam, by usprawiedliwić swoje bałaganiarstwo: "Tylko nudne kobiety mają w domu czysto". Coś w tym jest, prawda? ;)
Dziś, jak się domyślacie po tytule posta, poziom nieporządku przekroczył stan krytyczny i postanowiłam coś z tym zrobić. 


Widzicie to odbicie ramki w szafce? ;)


Niech tam! Po cichu przyznam, że to miłe uczucie mieć porządek. Lepiej się oddycha i w ogóle;) Jeśli jednak chcecie obejrzeć perfekcyjne wnętrza, w których króluje ład i perfekcja (mój niedościgniony ideał) zapraszam Was do Kasi z M.13 i do Maliny z La Maison de Mademoiselle (Dziewczyny, jak Wy to robicie?).


Kilka innych migawek:






Te piękne kwiaty dostałam od moich byłych wychowanków. Zaprosili mnie na swój komers. Świetnie się bawiłam:) 


Dziękuję!

Wkrótce kolejne posty: filmowy zwiastun pewnego wydarzenia astronomicznego, śliczna komódka, która czeka na swoje pięć minut i płotek (!) w mieszkaniu wymagający jakiegoś potraktowania lakierem lub farbą.

Ściskam mocno drogich Czytelników:)
















środa, 27 czerwca 2012

Słowa o poranku

Czasem rano, kiedy jeszcze wszyscy śpią, mam czas na lekturę. Dzisiaj przeczytałam głębokie, mądre słowa i chcę się nimi z Wami podzielić. Jest to modlitwa A. Manzoniego Podaruj to, czego nie masz (moja parafraza):

Pomóż mi zająć się nieszczęściami, problemami mojego bliźniego.
Pomóż mi wziąć sobie do serca udręki, potrzeby tego, kto jest blisko mnie.
Obym umiała podarować innym światło, którego nie mam,
siłę, której nie posiadam,
nadzieję, którą czuję, że się we mnie chwieje,
ufność, której jestem pozbawiona.
Obym oświeciła ich moją ciemnością.
Ubogaciła ich moim ubóstwem.
Podarowała uśmiech, kiedy mam ochotę płakać.
Stworzyła pogodny nastrój z burzy, którą mam w sobie.
"Oto daję ci to, czego nie masz".
To jest mój paradoks.
Wtedy zobaczę, że radość powoli wchodzi we mnie,
ogarnia moje jestestwo,
staje się naprawdę moją w takiej mierze,
w jakiej podaruję ją innym.




Zostawiam Wam do rozważenia:)
PS. Dzięki za udział w candy!

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Trochę nietypowe CANDY

Ogłaszam nieśmiało moje pierwsze candy.
Od stycznia biorę udział w Waszych wspaniałych zabawach i choć do tej pory szczęście mi nie dopisało, chciałabym się jakoś odwdzięczyć za możliwość zgłaszania się po Wasze cukierki i za wspaniały odbiór mojej twórczości, proponując candy rysunkowe.

Do wygrania będzie portret Zwycięzcy wykonany przeze mnie.
Zamówić będzie można wersję czarno-białą (w ołówku)
lub w sepii (brązowa kredka).
Format A4.


Zaznaczam, że osobę wylosowaną poproszę o nadesłanie swojego zdjęcia (ewentualnie zdjęcia kogoś bliskiego) w stosunkowo dobrej jakości (od której zależy jakość wykonanego portretu) na mejla.
Losowanie odbędzie się 16 lipca.

Zasady udziału:
1. zostaw komentarz pod postem
2. umieść powyższy banerek na swoim blogu
(ci, którzy bloga nie posiadają niech zostawią swój adres mejlowy w komentarzu lub niech piszą na pocztę)
Będzie mi miło powitać nowych Obserwatorów;)

To chyba tyle. O czymś zapomniałam?
Aaaa! Zapraszam serdecznie wszystkich do zabawy!;)


czwartek, 21 czerwca 2012

Pochwała poezji


Wyobraźcie sobie, że w bardzo upalny dzień (chyba obecnie nietrudno to sobie wyobrazić) idąc polną ścieżyną czujecie nagle na twarzy orzeźwiający podmuch wiatru. 

                                                                                                                                fot. mojego Męża

Tak właśnie odbieram poezję. Kiedy w życiu zaczyna mi być zbyt duszno (od natłoku spraw, problemów, a czasem nawet ludzi), sięgam po tomik wierszy i czytam. Nie umiem powiedzieć, czym jest wiatr (fachowe definicje odbierają rzeczom urok). Tak samo nie umiem powiedzieć, czym jest poezja. Poezję czuje się tak samo jak wiatr.


Dzielę się z Wami pięknem, które już dawno zapadło w moje serce:

ks. Jerzy Szymik
Zorze i jaskółki

Jak kość w gardle
ten wieczór
Jak brzęk szkła
które przetnie, skrwawi, zamąci
ta muzyka
Jak sól w różowych ustach rany
te słowa
Jak wieczny odpoczynek
to milczenie

ufaj
mimo wszystko

żyj
próbuj
kochaj.
To jest możliwe
na przekór
logice i pamięci

spójrz: nad twoją głową
zorze i jaskółki

28 czerwca 1997 r.


                                                                                                                                                                                         fot. mojego Taty

Umiejcie celebrować życie! Tego życzę Wam i... sobie.




środa, 20 czerwca 2012

Zabawa w 11 pytań

Pewnie już znacie zabawę w 11 pytań. Świetna rzecz! Zaprosiła mnie do niej Martuchna z bloga życie jest piękne, Patrycja z bloga Meine kleine Welt oraz Avrea. Zapraszam do Niej! A ja się bawię:


Pytania od Martuchny:
1. kot czy pies? Pies.
2. morze czy góry? Pewnie, że morze, morze, duuuużo morza!
3. adidasy czy obcasy? Tu zaskoczę: obcasy!
4. wakacje w hotelu spa czy w gospodarstwie agroturystycznym? A trzeba koniecznie coś wybrać? To gospodarstwo...
5. ciasto upieczone w domu czy kupione? Upieczone jak mam jeść, kupione jak mam częstować (nie umiem piec...)
6. meble nowoczesne czy retro? Retro!
7. ściana biała czy kolorowa? Hmm, i tu dylemat. Biała.
8. rower czy rolki? Rower (gdybym miała:).
9. świerk czy dąb? Dąb.
10. truskawki czy czereśnie? Truskawki.
11. wypoczynek bierny czy czynny? Czynny.



Pytania od Patrycji:
1. Herbata czy kawa? Ba, pytanie! Jasne, że kawa!
2. Owoce czy warzywa? Owoce.
3. Ketchup czy musztarda? Musztarda, w dodatku chrzanowa:)
4. Ciasto upieczone czy kupione? Patrz: odpowiedź wyżej (pytanie nr 5).
5. Zoo czy ogród botaniczny? Ogród.
6. Kwiaty cięte czy doniczkowe? Cięte.
7. Prasowanie czy gotowanie? Z dwojga złego: prasowanie.
8. Teatr czy kino? Kino.
9. Czarny czy biały? Biały.
10. Wanna czy prysznic? Prysznic.
11. Czapka czy kapelusz? Proszę, tylko nic na głowę! Ewentualnie włosy.


Pytania od Avrei:
1. Radio czy TV? Jeśli już to TV, ale bardzo rzadko.
2. Wiosna czy lato? Lato.
3. Poranek czy wieczór? Poranek.
4. Pies czy kot? Pies, pies.
5. Motor czy auto? Auto.
6. Wanna czy prysznic? Prysznic.
7. Sernik czy szarlotka? Szarlotka, mniam!
8. Las czy ogródek? Las.
9. Koronka czy len? Chyba jednak koronka.
10. Kominek czy ognisko? Ognisko.
11. Owoce czy warzywa? Już to gdzieś czytałam:) Owoce!


Pytania ode mnie:


1. Dzień czy noc?
2. Pisanie ręczne czy na klawiaturze?
3. Książka czy telewizor?
4. Komedia romantyczna czy film sensacyjny?
5. Sukienka w paski czy w groszki?
6. Styl marynistyczny czy skandynawski?
7. Kawa z mlekiem czy bez?
8. Okno z firanką czy roletą?
9. Nowe czy stare?
10. Rośliny czy zwierzęta?
11. Spacerem czy przejazdem?


Do zabawy zapraszam:


Jo (z widokiem na obelisk)
Małgośkę (mojmalyswiat)
Izę (I znów wstaje nowy dzień)
Brygidę (La Britt nad zatoką.....)


Przy okazji zobaczcie Ich piękne blogi!
Dobrego dnia!