Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 grudnia 2014

Mediterranean blue


Moi Drodzy!

Już kilka wpisów wcześniej zapowiadałam morską bryzę na blogu. Miało być letnio, wakacyjnie, miało pachnieć przygodą i śródziemnomorskim powietrzem.
Więc uwaga, uwaga, zapowiadam mój najświeższy obraz!  T a a - d a a m ! -





Na plaży odpoczywa prawdziwa piękność w plażowym kapeluszu, Pani Monika. Wy Jej jeszcze nie znacie, ja tak. Za jakiś czas pokażę tu Jej portret rysowany ołówkami i wtedy zobaczycie, jaką śliczną również ma twarz.




Praca ta miała być pełna słońca, pogody, światła. Założyłam, że cała będzie się skrzyć jak tafla wody. Mąż Pani Moniki, który zamówił obraz, napisał: Piękne! Wiedziałem, że takie będą, nie sądziłem jednak, że aż tak...










Gotowy obraz przez jakiś czas dekorował nam mieszkanie. Wiele osób w tym czasie mówiło, że lubi na niego patrzeć, bo wydaje im się, że fale zaraz podmyją im nogi, że w ogóle dobrze się czują, patrząc na to malowane morze.








Sama trochę wchłonęłam tego klimatu podróżniczego przy mieszaniu błękitów, lazurów i szmaragdów. Na komodzie, w której trzymam wszelkie akcesoria malarskie położyłam album z fotografiami wysp chorwackich, by w czasie długich, zimowych wieczorów móc po niego sięgnąć i trochę ogrzać się od środka.







Cóż nam szkodzi pomarzyć, że następne wakacje spędzimy w raju na ziemi, na wyspie Vis?





Słońca bardziej w sercu niż na dworze i wspaniałych marzeń Wam życzę w ten grudniowy, adwentowy czas:)


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Spot o Grobie Pańskim w Pszowie 2014. Świątecznie i domowo.


Drodzy!


Mój Mąż w ekspresowym tempie wykonał piękny filmik o tym, jak powstawał Grób Pański w naszej bazylice w Pszowie. Najserdeczniej zapraszam Was do obejrzenia tego spotu:






Jak u nas wyglądają Święta? Udało mi się zebrać kilka kadrów:


wiosennie


uroczyście



smakowicie
 


 




i pod chmurką









a to nasza milusińska - krewetka niebieska!




refleksyjnie też...


Uściski świąteczne przesyłam!

sobota, 27 lipca 2013

Kawa na ścianie



Witajcie!


Jakim motywem najlepiej ozdobić ścianę w kuchni? Filiżanką kawy z unoszącym się dymkiem!
Czujecie ten zapach? Hmm...





Dobrze, że pani domu, w który powstało to malowidło użyczyła mi swojego sprzętu fotograficznego, bo bym nie mogła Wam tej kawki dziś pokazać. Przy miłej pogawędce z Kasią machnęłam ją w godzinę.
Planuje Ona poniżej zawiesić jeszcze białą półeczkę, na której można będzie ustawić ekspres, różne potrzebne pojemniczki, filiżanki, karafki itp. Myślę, że całość będzie wyglądała dość apetycznie :D

Przypominam o trwającym do 15 sierpnia candy. Zapisy tutaj.




wtorek, 19 lutego 2013

Dzień pełen wrażeń

Wyjazdowy, śnieżny, baardzo sympatyczny... w towarzystwie Męża, Lideczki i Wojtusia:)




Były też jedyne w swoim rodzaju zupa grzybowa, sałatka, kawa...






i dekoracje w karczmie "Ochodzita":)



Od niedawna zaczęłam też z moim Tatą projektować Boży Grób. Pierwsze zdjęcia są:



O postępach prac będę informować:)
Serdecznie Was pozdrawiam Mili Czytelnicy!

czwartek, 26 lipca 2012

Przesyłka z Bolesławca


Mogę powiedzieć, że jestem uważana za osobę raczej sympatyczną i pogodną. Bardzo lubię dzieci, ale też nie mam nic przeciwko dorosłym;) Są jednak takie momenty, w których czuję się bezgranicznie rozgoryczona i rozczarowana ludźmi, ich postępowaniem, wieczną, bezsensowną paplaniną, małostkowością. Wciąż zaskakuje mnie to, jak drugi człowiek może wejść z buciorami w przestrzeń życiową drugiego, zranić gestem, słowem, spojrzeniem.
Właśnie mam taki czas. Uciekam więc do Was, do świata "niemego", bo tu czuję się bezpiecznie i dobrze. Mogę się wyżalić, a Wy to zrozumiecie i nawet jeśli część z Was pomyśli: o czym ta baba znów pisze?!, i tak nie usłyszę złych komentarzy, hihi:) 

Koniec rozczulania. Ad rem:

Piszę dzisiejszego posta, żeby pochwalić się Wam skarbami, które wczoraj trafiły do moich rąk. Dzięki wymiance z Joasią, która prowadzi bloga z widokiem na obelisk otrzymałam przepiękny kubeczek z manufaktury bolesławieckiej (jestem zauroczona jego kwiatową zdobiną!), syryjskie mydełko z Aleppo i niepowtarzalną pocztówkę. Jeśli macie chwilę, zajrzycie do katalogu dekoracji, które fabryka naczyń kamionkowych w Bolesławcu posiada w swojej ofercie. Cuda!
Joasiu, dziękuję! 
Zapraszam Was do świata Jo pełnego przygód, wrażeń z podróży, ciekawych przemyśleń i pięknych zdjęć, gdzie króluje niezwykła, pełna ciepła i wrażliwości atmosfera.

A ja pędzę się odstresować. Jak? Przy kawie i dobrej lekturze, rzecz jasna!;)







Trzymajcie się i nie dajcie nikomu!:)



niedziela, 13 maja 2012

Czas na relaks


Muszę wrzucić na luz! Z rozpędu, jaki wzięłam, nie umiem teraz wyhamować i najchętniej dziś zrobiłabym porządek, nastawiła pranie, pościerała kurze, machnęła ze dwa obrazy, przeczytała porzucone książki.... STOP!!! Jest niedziela! A niech tam! Od odrobiny wypoczynku jeszcze nikt się nie rozchorował. Pewnie mi też to nie grozi:)
Czego nie zdążyłam zrobić wczoraj, zrobię jutro.
A dziś mam zero stresu i spokojną głowę, mam kawę, poduszki, a przede wszystkim wspaniałego Męża (o którego w końcu też trzeba zadbać;) i cudowną Córeczkę. Ten czas jest dla Nich!






Rozkoszujcie się dniem!




środa, 22 lutego 2012

Aktualnie czytam (cz. 2)


Dziś kolejna porcja moich lektur, składająca się z dwóch pozycji.

5.


Z archiwum X. Chcę wierzyć Maxa Allana Collinsa

"- Może to właśnie jest odpowiedź - naciskał Mulder. - Może to właśnie chce nam powiedzieć Bóg. Nie tylko mnie ani temu chłopcu. Ani nawet nie tylko tobie, Scully. Nam wszystkim.
- Co takiego?
- Nie poddawaj się."

Z czystym sumieniem powiem, że tylko dla powyższych słów warto było po tę książkę sięgnąć. Wcześniej pisałam, że nie przepadam za kryminałami, nie wiem więc, co mnie skłoniło, by się uraczyć taką mieszanką sensacji, horroru, thrillera i fantastyki naukowej w jednym. Brrr!!! Co prawda, pióro lekkie, akcja dobrze utrzymana, ale tylko dla kogoś, komu nie przeszkadzają walające się wszędzie szczątki ludzkie, odcięte głowy, zmutowane psy, pary homo itd. To nie dla mnie. Tej książce już dziękuję.

6. 



Muzeum Narodowe w Krakowie z serii Wielkie Muzea

"Muzeum wprowadzając nowe metody upowszechniania, realizując program "muzeum otwarte i przyjazne" dla publiczności, który obejmuje zarówno działania edukacyjne, jak i stworzenie widzom możliwości odpoczynku, np. w kawiarenkach i pięknych ogrodach, stale unowocześnia tę ponad 127-letnią instytucję, nie tracąc z pamięci podstawowego zadania, jakim jest gromadzenie i przechowanie dla przyszłych pokoleń skarbów i świadectw historii, kultury i sztuki".

Książki z serii "Wielkie Muzea" dołączone były do gazety "Rzeczpospolita". Kupowałam je, niestety już wybrakowane, osobno po niższej cenie. Od dawna stały na półce i pięknie wyglądały (mają złote grzbiety), ale w ramach zabawy "Wyzwanie czytelnicze 2012" (patrz margines bloga) postanowiłam je "odkurzyć". Okazało się, że są naprawdę fantastyczne. Każda publikacja składa się z dwóch części: pierwsza opisuje dzieje instytucji muzealnej, druga to przegląd wybranych najcenniejszych zbiorów z porządnymi ilustracjami i bardzo ciekawymi opisami poszczególnych dzieł. Przyjemna, niezwykle pouczająca lektura przy kawie. Kto z Was wiedział, że w Krakowie, oprócz naszych rodzimych artystów mamy staroegipską stellę Merera, "Damę" Leonarda czy akwafortę Rembrandta, a także sporo dzieł sztuki Dalekiego Wschodu?

Dziękuję wszystkim, którzy zaglądają do mojego "świata". Pozdrawiam Was serdecznie!